Powitanie zimy

Beskid Śląsko-Morawski, a precyzyjniej rzecz ujmując – rozciągnięta między przełęczą Pustevny i szczytem Radhoszcz (Radhošť) spacerowa grań. Nasze pierwsze w tym roku górskie spotkanie z zimą, która, trzeba przyznać, od razu ujawniła swoją najprawdziwszą twarz, nie szczędząc nam ani śniegu, ani kilkunastostopniowego mrozu, ani huraganowego wiatru. Krótka to była przygoda, ale niezwykle intensywna. Dawno już tak solidnie nie przemarzliśmy.

Czechy 2017.

Cieszyn – po obu stronach Olzy

Do Cieszyna postanowiliśmy wyskoczyć, by sprawdzić, czy czasem naszego ulubionego na polsko-czeskim pograniczu miasteczka nie dopadły ostatnio jakieś „dobre zmiany”, by przedeptać dawno niewidziane zaułki starówki i Cieszyńskiej Wenecji”, trochę pospacerować po południowej stronie Mostu Przyjaźni, no i rzecz jasna zaopatrzyć się w zapas wybornych piw oraz z roku na rok coraz doskonalszych morawskich win. Niestety, dosyć ciężki, szary i ponury dzień nie sprzyjał ani motywacji do sięgania po aparaty ani samej fotografii, stąd tylko skromniutka galeria. Trochę pochmurnych obrazków z Czeskiego Cieszyna, a z polskiego brzegu Olzy dwa wieczorne pejzaże.

Marzec 2017.

„Miasta, miasteczka, wioski”. Czeski Mikulov – miasto słońca i wina.

Położony między Brnem a Wiedniem, słynący z tradycji winiarskich Mikulov – kameralne miasteczko pełne rzadko spotykanego uroku, przepięknie wkomponowane w obficie karmiony słońcem krajobraz Moraw Południowych. Zdaniem wielu najbardziej śródziemnomorski skrawek Republiki Czeskiej.

Czerwiec 2016.

„Miasta, miasteczka, wioski”. Wizyta w Kromieryżu.

Do Kromieryża trafiliśmy szukając jakiejś przyjaznej oazy, która nadawałaby się na krótki odpoczynek po wyczerpującym wspinaniu w pobliskich skałach. Czasu mieliśmy naprawdę mało, więc powiedzieć, że poznaliśmy to urokliwe miasteczko byłoby grubą przesadą. Popołudnie uciekło niestety szybko. Pierwszą jego część spędziliśmy na brukach przytulnego rynku i okolicznych uliczek, między innymi gasząc pragnienie Birelem i kawą, dopieszczając podniebienia oraz obficie karmiąc inne odpowiedzialne za odbiór przyjemności receptory. Druga część upłynęła w estetycznym, zaskakująco spokojnym Ogrodzie Zamkowym (jednym z najsłynniejszych tego typu obiektów w Czechach), gdzie mocno już zmęczeni intensywnym dniem głównie gapiliśmy się, z wyraźnie wymalowaną na twarzach dziecięcą radością, na parkowych rezydentów – mniej i bardziej egzotyczne zwierzaki, które dość swobodnie poruszają się po całym obszarze. Na tyle tylko starczyło nam energii. Do Kromieryża wrócimy jeszcze w niedalekiej przyszłości na jakiś sensowny fotograficzny plener, póki co zaś publikujemy skromną, poglądową galerię.

Czechy 2016.

Historyczna stolica Moraw

Ołomuniec (Olomouc) – dawna stolica Moraw, a dziś jeden z najważniejszych w Republice Czeskiej ośrodków gospodarczych, akademickich, kulturalnych – gościł nas w sierpniu przez cztery dni i w zasadzie niczym specjalnie nas nie zaskoczył. Urokliwy, estetyczny, charakterny, autentyczny, żywy. Właśnie taki, jakim go sobie wyobrażaliśmy :)

Czechy 2015.