Tyski street art

Przybyło ostatnimi czasy na Śląsku różnorakich przykładów street artu. Tychy nie są tutaj wyjątkiem. I chociaż na murach naszego miasta ciągle przeważają raczej bohomazy oraz kibicowskie wynurzenia, coraz częściej można natrafić na artefakty bardziej dojrzałe, zdradzające pewien zamysł, warsztat i talent. Podczas licznych czerwcowych rowerowych wycieczek utrwaliliśmy trochę takich nietrwałych ze swojej natury form.

Tychy, czerwiec 2022.

Nie tylko wino…

Wachau to jeden z najmniejszych, ale i najsłynniejszych rejonów winiarskich w Austrii. Niezwykły, zaskakujący. Nie często zdarza się spotkać krajobraz tak wyraźnie przekształcony przez człowieka, a jednocześnie prezentujący się tak pięknie. Znakomity przykład na to, że można czynić sobie ziemię poddaną ze smakiem, z zachowaniem niepisanych estetycznych norm. Wszechobecne, wylegujące się na miejscami nadspodziewanie stromych brzegach Dunaju ogrody winorośli zapewniają przestrzeń nie tylko do odpoczynku, ale i do aktywności. Na odcinku trzydziestu pięciu kilometrów znajdziemy między innymi: całą gamę opcji spacerowych, hikingowych i trekkingowych, sporo naprawdę wybitnych punktów widokowych, gęstą sieć przyjemnych dróg rowerowych o różnym stopniu trudności, kilka spektakularnych rejonów wspinaczkowych oraz mnogość uroczo ulokowanych miast i wiosek pełnych pamiątek z przeszłości. Zaprawdę, powiadamy wam: arcybogaty to region.

Austria, październik 2021.

Forza Radol’ca

Radol’ca to niewielki region między Alpami Julijskimi i Karawankami reklamowany jako „słodka” kraina, gdzie pokryte patyną czasu miasteczka i wioski, szczycące się długą tradycją doskonałej kuchni, pszczelarstwa, kowalstwa oraz muzyki ludowej, pięknie współgrają z idylliczną przyrodą. A stolicą tego zakątka jest kameralna, ale pełna zabytków, urokliwa Radovljica, w której na świat przyszedł Anton Tomaž Linhart – dramaturg, historyk, muzyk, pedagog czasów oświecenia, ojciec słoweńskiego teatru.

Słowenia, czerwiec-lipiec 2021.

Perła Krasu

Mimo, że w Słowenii bywamy regularnie, siedem już lat mijało od naszej poprzedniej wizyty w wiosce Štanjel. Postanowiliśmy zatem nadrobić zaległości i w czerwcu tego roku zatrzymaliśmy się w tej jedynej w swoim rodzaju perełce słoweńskiego Krasu aż na cztery doby, przy okazji czyniąc ją bazą do wspinaczek na zboczach masywu Nanos oraz dalszej eksploracji znanych nam już całkiem nieźle, pięknie pofałdowanych, miejscami do złudzenia przypominających Toskanię okolic Doliny Vipavy.

Słowenia, czerwiec-lipiec 2021.

Upalny Piran

Piran – wizytówka Słowenii, a jednocześnie, zdaniem wielu, jedno z najpiękniejszych miast na całym adriatyckim wybrzeżu. Znany nam już wcześniej, ale tylko z krótkich, jednodniowych spotkań. W tym roku, korzystając ze znacznie mniejszej niż zwykle aktywności zagranicznych turystów, a co za tym idzie, większej dostępności rozsądnych cenowo noclegów, mogliśmy się nim cieszyć przez kilka dni. Niezwykle wciągający zakątek, nawet dla stworzeń na co dzień zdecydowanie preferujących odludzia. Żywy, kolorowy, słoneczny. Bardzo hojny, jeśli mu się poświęci odpowiednio dużo czasu i uwagi.

Słowenia, czerwiec-lipiec 2021.

Z wizytą w Villach

Naprawdę niewiele wiemy o większych karynckich ośrodkach miejskich, bo podczas niedawnego, jedynego jak dotąd, pobytu w austriackiej krainie polodowcowych jezior naszą uwagę niemal całkowicie pochłonęła przyroda. Wyjątkiem jest Villach, w którym spędziliśmy na tyle dużo czasu, by móc powiedzieć przynajmniej, że to przyjemnie kameralne, przystojne, nawet przy niepogodzie, miasto, że jego mieszkańcy to ludzie gościnni, otwarci, a na ich twarzach maluje się radość, że położona nad Drawą starówka ma swój warty uwagi charakter oraz że tamtejsze piwo, które najlepiej nieśpiesznie wypić w cieniu pokaźnej, gotyckiej wieży Kościoła Św. Jakuba, jest bardzo pożywne i smaczne ;)

Austria, sierpień 2020.

Barwy lutego

Trochę ostatnio ponarzekaliśmy na tegoroczną zimową aurę, ale kiedy już zdecydowaliśmy się na moment opuścić łączący dom i pracę trakt, a na spacer z nami wybrało się słońce, odkryliśmy, że ten nijaki na pierwszy rzut oka luty ma całkiem sporo dość zaskakujących barw. Oczywiście na nizinach bieli niezmiennie brak.

Tychy i okolice, luty 2020.

W sześćdziesiątą rocznicę

Mija dziś dokładnie sześćdziesiąt lat, odkąd zdecydowanie przedwcześnie ze swoim ukochanym „królestwem z tego świata” pożegnał się Albert Camus – wybitny francuski pisarz, artysta, myśliciel,  moralista, „syn Śródziemnomorza”, jedna z najjaśniejszych postaci ubiegłego stulecia, a przy okazji bliska naszej parze osoba, która do dziś wyjątkowo często bywa cichym, ale żywym bohaterem naszych rozmów i refleksji nad światem oraz ludzką kondycją. Kiedy niespełna dwa i pół roku temu przemierzaliśmy Prowansję, postanowiliśmy na moment zboczyć do uroczego Lourmarin, by odwiedzić miejsce pochówku tego wyjątkowego człowieka. Przepiękna w swojej skromności i prostocie płyta nagrobna urzekła nas.

Francja 2017.

Tyski spacer

Niewiele ostatnimi dniami było w Tychach słońca. W tym zagonionym grudniowym czasie udało nam się z nim na dłużej spotkać zaledwie raz…

Grudzień 2019.

Październikowy poranek

Wyjątkowo rozpieszcza nas ciepłem i słonecznym uśmiechem tegoroczny październik. Nawet rutynowe, poranne spacery do pracy mocno zyskały na atrakcyjności :)

Tychy 2019.

W meandrach Wełtawy

Meandry Wełtawy, a między nimi cudna, zabytkowa zabudowa Czeskiego Krumlowa. Całkiem obszerna dokumentacja z naszego prawie czterodniowego pobytu w jednym z najpiękniejszych miasteczek Europy Środkowej.

Czechy, sierpień 2019.

Noc w Czeskim Krumlowie

Jak w tytule – kilka fotek wykonanych niedawno w Czeskim Krumlowie o późnej porze, gdy z brukowanych uliczek tego przepięknego, historycznego miasteczka większość turystów dawno przegoniła już ciemność…

Sierpień 2019.

Trydent

Trydent – miejsce, w którym kiedyś, prawie pięć wieków temu, grupka osobliwych, dość zabawnie ubranych przedstawicieli pewnego ekspansywnego światopoglądu decydowała o sprawach, jak się okazało, niezwykle ważnych dla całego globu. Dziś stolica autonomicznego, najbardziej na północ wysuniętego włoskiego regionu. Urokliwa, dostojna, żywa, zdecydowanie warta dłuższych odwiedzin. Nam niestety w pewien upalny czerwcowy dzień starczyło czasu i energii ledwie na kilka nieśpiesznych spacerów brukami historycznego centrum, w tym oczywiście Piazza del Duomo.

Czerwiec 2019.

Hall in Tirol

Hall in Tirol – jeden z najurodziwszych miejskich obiektów Tyrolu. Zabytkowe, pamiętające czasy świetności mury otoczone surowymi, alpejskimi ścianami. Estetyczna przestrzeń, w której kultura spotyka się z naturą.

Czerwiec 2019.

Most na rzece Inn

Ma przepiękny Tyrol swoją urodziwą stolicę, która nosi nazwę Innsbruck. Przyjazny, żywy, interesujący, przyjemnie kameralny organizm ulokowany nad brzegami płynącej w cieniu alpejskich ścian, całkiem żwawej, zwłaszcza w czasie roztopów, rzeki Inn. Bez wątpienia warto poświęcić mu przynajmniej kilka dni.

Czerwiec 2019.

Arco, Dro, Garda, Sarca…

Trochę wakacyjnych, raczej mało starannych fotek z wspinaczkowo-rowerowego tygodnia, który spędziliśmy niedawno nad bogatymi w przepyszne wino, wyjątkowo w tym roku upalnymi brzegami lazurowego jeziora Garda i rwącej rzeki Sarca.

Włochy, czerwiec 2019.

„Mikołowska Toskania”

Przy odpowiednim świetle prawie jak krajobraz Toskanii. Oczywiście „prawie” robi olbrzymią różnicę, co nie zmienia faktu, że okolice Mikołowa mają o tej porze roku całkiem sporo uroku. Poniżej kilka stamtąd, a także z Łazisk, rowerowych fotografii. Odrobinę mniej typowy Śląsk.

Maj 2019.

Na styku natury i cywilizacji

Natura w swoim groźnym, górskim, zimowym wydaniu i akcent kruchej cywilizacji. Południowa strona Tatr. Słowacja. Luty 2019.

Terchová

Naszą niedawną, kilkudniową przygodę na górskich szlakach Małej Fatry rozpoczęliśmy we wsi Terchová, która w swojej bogato zimą zdobionej kreacji wydała nam się całkiem przystojna.

Styczeń 2019.

Podwawelskie spotkania

Tak się jakoś dziwnie poskładało, że nasze mroźne spotkanie z okazałym, krakowskim Wawelem zdecydowanie zdominowało ptactwo…

Kraków, listopad/grudzień 2018.