Małe jest piękne: Gozo

Podczas naszego całego, tygodniowego wypadu na Maltę poruszaliśmy się głównie na własnych nogach, pokonując w ten sposób wyraźnie ponad sto kilometrów, z czego większość na Gozo, drugiej co do wielkości maltańskiej wyspie, na której spędziliśmy cztery pełne doby. Oczywiście autobusów, zarówno miejskich, jak i turystycznych, nawet poza wysokim sezonem kursuje tam sporo i bardzo łatwo w dwa dni zaliczyć wszystkie ważniejsze atrakcje, ale naszym zdaniem najlepszym sposobem na poznanie tego niewielkiego kawałka lądu są nieśpieszne spacery, dzięki którym dotrzemy w miejsca bardziej odludne, kameralne, o których turystyczne przewodniki milczą. Obowiązkowym wyposażeniem plecaka, poza zapasem wody i przeciwsłoneczną zbroją, powinien być aparat, bo krajobraz zmienia się co kilka kroków oraz zestaw plażowy, bo okalające maltańskie wyspy morze nawet w kwietniu ma już temperaturę jak najbardziej kąpielową.

Kwiecień 2026.

Malta A.D. 2026: stolica i „trójmiasto”

Główna maltańska wyspa bogata jest w tematy, którym warto poświęcić więcej czasu. Jednym z najciekawszych z nich jest charakterna tkanka miejska okalająca słynny Grand Harbour. Stołeczną, energiczną Vallettę i znacznie mniej zatłoczone „trójmiasto” (Senglea, Birgu, Bormla) poznaliśmy już dość dobrze 12 lat temu. Sporo się od tego czasu zmieniło, ale na szczęście nie podkręcany ostrym makijażem światła urok tych zabytkowych osiedli.

Kwiecień 2026.

Huczny powrót

To była absolutnie spontaniczna decyzja, podjęta niemal w ostatniej chwili, podyktowana pewnie jakąś podświadomą tęsknotą za południowym słońcem. Po dwunastu latach ponownie wylądowaliśmy na Malcie. Bez specjalnych oczekiwań oraz konkretnego planu. Z jednym tylko postanowieniem, że tym razem kilka dni poświęcimy na bliższe spotkanie z drugą co do wielkości maltańską wyspą, czyli Gozo. Całkiem przypadkowo, zaraz po przylocie i tuż przed powrotem do domu, załapaliśmy się na dwa z trzech głównych, nocnych przedstawień w ramach Międzynarodowego Festiwalu Fajerwerków – hucznego (dosłownie!) święta o światowej sławie, które od dwudziestu pięciu już lat w kwietniu na dłuższy moment przemienia słynny Grand Harbour w arenę pełną pirotechnicznego rozmachu. Poniżej galeria dokumentujących to wydarzenie obrazków.

Kwiecień 2026.

Good Friday w Senglei

Niewiele da się na świecie odnaleźć miejsc, w których uroczystości Wielkiego Tygodnia miałyby porównywalną jak w przypadku Malty rangę i skalę. Z punktu widzenia odwiedzającego wyspę turysty czy też podróżnika najciekawszym dniem jest z całą pewnością Good Friday, czyli Wielki Piątek. Najlepiej doświadczyć go w stolicy, albo w jednym z kilku innych historycznych ośrodków mocno kultywujących tradycję. Jednym z nich jest Senglea, gdzie pełna rozmachu, wieczorna, wielkopiątkowa procesja robi wyjątkowe wrażenie. W przygotowywanym tygodniami, amatorskim „przedstawieniu” uczestniczy niemal cała społeczność miasteczka. Mamy grającą żałobne pieśni orkiestrę, mężczyzn niosących na swych barkach pokaźne platformy z rzeźbami ilustrującymi Drogę Krzyżową, kilkudziesięciu aktorów sumiennie i dumnie odgrywających swoje mniej lub bardziej znaczące role, no i rzecz jasna liczną publiczność współtworzącą ten długi, kolorowy, przemykający kameralnymi uliczkami starówki kondukt. Całość naprawdę warta obejrzenia.

Malta 2014.

Katolicka Senglea

Mimo, że krajobraz społeczny Malty ulega ostatnimi laty sporym przemianom, w dalszym ciągu uważana jest ona za najbardziej katolicki, poza Watykanem oczywiście, kraj w Europie. Trudno powiedzieć ile w tym prawdy, ale faktem jest, że kościoły, kapliczki i wszelkiego rodzaju religijne symbole napotykamy na każdym niemal kroku. Zwłaszcza w stolicy i jej sąsiedztwie. Nam najbardziej w pamięci zapadły strzegące wejść do większości budynków w Senglei, przyklejone do ścian lub wmurowane, ceramiczne płaskorzeźby przedstawiające zwykle Madonnę z Dzieciątkiem, Jezusa Chrystusa, albo wizerunki świętych.

Malta 2014.

„Miasta, miasteczka, wioski”. Mdina i Mosta.

Mdina – dawna stolica Malty, to wedle przewodników obowiązkowy punkt każdego przybywającego na wyspę podróżnika. Sporo w tym racji. Średniowiecznemu miasteczku rzeczywiście nie można odmówić piękna. Problemem są tylko tłumy turystów. Na szczęście w labiryncie wąskich uliczek dość łatwo się od nich uwolnić. A jeśli już zdecydujemy się na Mdinę, warto przy okazji zajrzeć do oddalonej o ledwie kilka kilometrów Mosty. Choćby po to tylko, by zwiedzić rotundę ze słynną kopułą – czwartą na świecie pod względem wielkości.

Malta 2014.

„Miasta, miasteczka, wioski”. Birgu.

O maltańskich „Three Cities” wspominaliśmy już w kontekście Senglei. Czas na drugi człon „trójmiasta”: Birgu albo, jeśli ktoś woli, Vittoriosa. Dużo słońca, sporo zabytków, spokojna przystań, zamknięty z powodu generalnego remontu monumentalny fort St. Angelo, piękny, zwłaszcza w środku, Kościół Św. Laurentego, pyszna kawa, trochę włoski klimat. Podczas kilku spacerów tyle zdążyliśmy zakodować.

Malta 2014.

Comino, Riviera Bay, Golden Bay…

Wracając do Malty – chociaż jej linia brzegowa liczy sobie prawie 140 kilometrów, wcale nie łatwo odnaleźć na wyspie miejsca wymarzone do morskich kąpieli. Jeśli chodzi o plaże nie będziemy oryginalni. Polecamy Golden Bay, Riviera Bay i Gnejna Bay, a nade wszystko wyprawę na Comino do rajskiej Blue Lagoon. W sezonie letnim nad morzem murowany tłum, ale w kwietniu czy maju ludzi można policzyć na palcach jednej ręki. A pogoda cudownie umiarkowana.

Malta 2014.

„Miasta, miasteczka, wioski”. Valletta.

 

Skoro już od Malty zaczęliśmy, rzućmy również okiem na jej stolicę. Valletta to niewątpliwie wybór interesujący, zwłaszcza dla poszukiwaczy śladów historii, fascynatów architektury i smakoszy śródziemnomorskiej kuchni. Ze względu na olbrzymią popularność polecamy zdecydowanie poza sezonem. Kwiecień tego roku okazał się idealny.

Malta 2014.

 

„Miasta, miasteczka, wioski”. Senglea.

 

Długo nie potrafiliśmy podjąć decyzji od czego nasz podróżniczy wątek rozpocząć. Ostatecznie na początek wybraliśmy kilka obrazków z miejsca, w którym całkiem niedawno spędziliśmy chwile naprawdę upojne. Senglea (L-Isla) to spokojna jak na maltańskie warunki, licząca około 3000 mieszkańców, zabytkowa mieścina, chyba najciekawsza część słynnego, położonego w sąsiedztwie Valletty „trójmiasta”. W kwietniu tego roku gościła nas przez równy tydzień nie skąpiąc nam ani przez moment swojego bogactwa. Klimatyczna, kameralna, estetyczna, trzymająca wobec turystycznego rynku i związanej z nią komercji niezbędny dystans. Naszym zdaniem, dla chcących dobrze poznać wyspę baza idealna.