Nora

Nora, nowa kumpela. Na tyle urocza i charakterna, by kiełkujące w nas od dawna myśli o rozszerzeniu naszego dwuosobowego, domowego stada uległy solidnemu wzmocnieniu. Idealny towarzysz w wyprawie po niedźwiedzi czosnek. Poniżej kilka dość przypadkowych, psich portretów z wypisanymi na ich odwrocie pozdrowieniami dla koleżanki Marty :)

Kwiecień 2019.

Jurajskie przygody

Jurajska wiosna, jurajska przyroda, jurajskie ostańce, jurajskie zamki, jurajskie piwo. Przechadzki, eksploracje, wspinanie. Podlesice i okolice. Przyjemny pobyt w klimatycznej bazie Trafo Base Camp (polecamy!). Kwiecień 2019.

Śląskie pejzaże

Trzy trochę przypadkowe, niekoniecznie typowe, śląskie pejzaże.

Marzec 2019.

Z dziennika poszukiwaczy wiosny vol. 3

Ostateczny dowód na to, że wiosna wreszcie rozpoczęła swoje rządy. Jak co roku zawilce pięknie udekorowały bielą Park Północny.

Tychy, marzec 2019.

Z dziennika poszukiwaczy wiosny vol. 2

Temperatury ciągle stosunkowo niskie, a zieleni jeszcze mało, ale napotkane zwierzaki zdradzają, że rozpoczęła się już wiosna :)

 

Marzec 2019.

Z dziennika poszukiwaczy wiosny

Meldujemy: wiosna na polskiej Jurze jeszcze ciągle się leni, skały omszałe, chłodne, wilgotne, stawiające zaskakujący opór, ale za to czosnek niedźwiedzi już się zieleni…

Marzec 2019.

Nowy sezon

Polska Jura w wydaniu jeszcze wyraźnie przedwiosennym. Nowy sezon, stare zabawy…

Marzec 2019.

Wiosna w środku tatrzańskiej zimy…

… czyli ostatnia porcja „fotopamiątek” z naszego kilkudniowego, lutowego, zaskakująco ciepłego i pogodnego pobytu w słowackiej części urokliwych Tatr.

Słowacja, luty 2019.

Znowu na szlaku…

Przyjemny powrót na szlaki bardzo dawno już przez nas zimą niewidzianych Tatr. Tym razem podziwialiśmy ich pięknie umalowaną światłem, południową twarz. Sprzyjało nam dosłownie wszystko – warunki śniegowe, wiosenne temperatury, słońce…

Luty 2019.

Na styku natury i cywilizacji

Natura w swoim groźnym, górskim, zimowym wydaniu i akcent kruchej cywilizacji. Południowa strona Tatr. Słowacja. Luty 2019.

Monochromatycznie…

Tak, lubimy estetykę zimy, nawet jeśli pod jej surowymi rządami niemal doszczętnie giną barwy. Poniżej kilka świeżych, trochę przypadkowych kadrów, które, wbrew pozorom, nie są wcale fotografią czarno-białą.

Tychy, luty 2019.

Zimą przez Małą Fatrę

To były dobre dni. Małej Fatrze za jej tradycyjną gościnność kłaniamy się nisko, ale specjalne podziękowania kierujemy również w stronę współorganizatorki naszego styczniowego wyjazdu za południową granicę – hojnej jak mało kiedy zimie, która nie szczędziła nam ani odrobiny swojego bogactwa. Był siarczysty mróz, ale i momenty ciepła, były porywiste podmuchy, ale i przyjemne godziny, gdy wiatr udawał się na odpoczynek, było trochę chmur, ale też sporo błękitnego nieba, było słońce i przede wszystkim ogrom świeżego, bielutkiego śniegu.

Styczeń 2019.

Wielki Rozsutec w wydaniu zimowym

Mała Fatra. Zimowe, czarno-białe oblicza Wielkiego Rozsuteca.

Styczeń 2019.

Terchová

Naszą niedawną, kilkudniową przygodę na górskich szlakach Małej Fatry rozpoczęliśmy we wsi Terchová, która w swojej bogato zimą zdobionej kreacji wydała nam się całkiem przystojna.

Styczeń 2019.

Psie ścieżki

W tak estetycznej scenerii, przy tak sprzyjającej, motywującej do działania aurze wejście na szczyt jawi się zawsze jako „psi obowiązek” ;)

Styczeń 2019.

Białe myśli

Zima nam w tym roku wyjątkowo sprzyja…

Na szlakach Małej Fatry. Styczeń 2019.

Przyśnieżyło…

Na Słowacji przyśnieżyło w tym roku trochę ponad normę :)

Styczeń 2019.

Goście z Mazowsza

Niezwykle barwny zespół, w naszym albumie akurat w odcieniach szarości. Mediateka i jej kolejni goście – Kapela ze Wsi Warszawa.

Styczeń 2019.

Park Północny zimową porą

Takiej zimy w warunkach tyskich nie było już dawno. Sterylnie i estetycznie. Chłodno i biało. Park Północny zyskał nową jakość. Ciekawe tylko, na jak długo?

Styczeń 2019.

The Walk…

… czyli pierwszy w tym roku, krótki, ale za to prawdziwie zimowy spacer z aparatem.

 

Tychy 2019.

Fotopodsumowanie roku 2018

Końcówka roku, a co za tym idzie, nikomu nie potrzebne i niczemu nie służące podsumowania. Z nudów chyba, przejrzeliśmy dokładnie nasz internetowy album, by dojść do wniosków jasnych i wyraźnych – biorąc pod uwagę fotograficzny aspekt ostatnim dwunastu miesiącom daleko było do ideału. No cóż, czasem pewnie zabrakło refleksu, czasem energii, czasem zapału, czasem umiejętności, a czasem po prostu aparatu. Dlatego zamiast podsumowującej rok 2018 galerii zdjęć najbardziej udanych, publikujemy galerię zdjęć z miejsc i wydarzeń, które najbardziej wryły się w naszą pamięć. To był całkiem kolorowy czas…

Świetliki w Mediatece

Skromniutki ślad po naszym kolejnym – trudno już zliczyć, którym dokładnie – spotkaniu z poetą Marcinem i jego Świetlikami. Tym razem w tyskiej Mediatece.

Grudzień 2018.

Podwawelskie spotkania

Tak się jakoś dziwnie poskładało, że nasze mroźne spotkanie z okazałym, krakowskim Wawelem zdecydowanie zdominowało ptactwo…

Kraków, listopad/grudzień 2018.

A w Krakowie…

W Krakowie spędziliśmy ostatnio całe trzy dni i choć zdecydowaną większość z tego skradli nam bohaterowie kolejnej edycji Krakowskiego Festiwalu Górskiego, czasu na kilka przechadzek po zaskakująco mroźnym „Grodzie Kraka” na szczęście nie zabrakło.

Listopad/grudzień 2018.

Zmiana

Druga połowa listopada. Złota jesień już przygasa, a w powietrzu wyraźnie wytrąca się aromat zmiany. Na skórze swoje ostre stemple zaczyna kłaść chłód. Zbliża się dużymi krokami monochromatyczna pora. Lekka stagnacja. Czasem tylko jakaś leniwa przechadzka z aparatem, czasem jakaś wspinaczkowa, jurajska eskapada. Czekamy na śnieg…

Listopad 2018.

Lustra

„Lustra”, czyli jeszcze jedno spojrzenie na złotą polską jesień…

Tychy, listopad 2018.

Jesień, wspinanie, Jura…

Tegoroczna jesień swój „złoty wiek” ma już powoli za sobą, ale wciąż jeszcze może pochwalić się nie lada urodą, na co dowody przedstawiamy poniżej. Jedna zmiana jest jednak ewidentna. Podczas ostatniego, umiarkowanie wspinaczkowego wypadu na nieodległą nam Jurę, pierwszy raz od wielu, wielu miesięcy zaznaliśmy autentycznego chłodu. Już prawie zdążyliśmy zapomnieć, że wszystko staje się znacznie trudniejsze, gdy na termometrze ledwie kilka stopni, wiatr żwawo hula, a wapienie ciut bardziej wilgotne.

Październik 2018.