OFF Festival 2017 vol. 2

PJ Harvey, Feist, Swans, Wrekmeister Harmonies, BorisPreoccupations, Kikagaku Moyo, Circuit des Yeux, Shame i inni, czyli z naszych spotkań z niezwykle w tym roku interesującą „offową” sceną, trochę z braku czasu opóźniona, galeria druga.

OFF Festival, sierpień 2017.

A lot OFF music

Jeszcze jesteśmy zbyt daleko, jeszcze zbyt bardzo szumi nam w uszach, zbyt bardzo wzrok upośledzają permanentnie wyświetlane w głowach, gęste od kolorów i doznań festiwalowe sceny – zdecydowanie za wcześnie, by się zdobyć na podsumowania albo chociaż jakimś sensownym słowem podzielić. Muszą więc póki co wystarczyć obrazy. Może one choć odrobinę pokażą, jak piękne muzyczne święto zaserwowano nam ostatnio w Katowicach. Poniżej OFF Festival A.D. 2017 w naszych obiektywach. Galeria pierwsza.

Sierpień 2017.

OFF Festival 2016 – galeria druga z komentarzem.

Tegoroczny OFF Festival za nami. Kiedy ostatnio uświadomiliśmy sobie, że była to już jego jedenasta edycja, nie potrafiliśmy wyjaśnić, jak to możliwe, że w tym dyrygowanym przez Artura Rojka, bardzo dla nas interesującym muzycznie wydarzeniu wzięliśmy udział dopiero pierwszy raz. Dziwne. Tym bardziej, że mieszkamy zaledwie kilkanaście kilometrów od ulokowanej na katowickim Muchowcu OFF-owej sceny. No cóż, nieważne, za rok debiutantami już nie będziemy :)

A jaka była ta ostatnia edycja? Naszym zdaniem zaskakująco udana, zwłaszcza kiedy weźmiemy pod uwagę ilość plag, które tym razem OFF nawiedzały. Mimo naprawdę licznych trudności – problemów na etapie planowania imprezy, problemów z dofinansowaniem, pukającej wyraźnie do festiwalowych bramek polityki, masowej „dezercji” zaproszonych wykonawców – publiczność dopisała i wedle naszych wnikliwych obserwacji bawiła się zacnie. Bo czasem wystarczy po prostu dobra muzyka, a tej wcale nie było na festiwalu mało. Za niezwykle pożywne muzycznie godziny chcieliśmy z naszej strony najbardziej podziękować następującym artystom i „kapelom”:

  • Devendra Banhart – za dystans, poczucie humoru, spójny, klimatyczny, pełen smaku i delikatności występ;
  • Brodka – za to, że kolejny raz pokazała, jak bardzo w ostatnich latach artystycznie dojrzała, za najlepsze na Off-ie widowisko w kategorii „coś dla oka, coś dla ucha”;
  • TaxiWars – za skierowany do „off-owiczów” głodnych jazzowej nuty koncert, który mimo wyraźnych problemów z nagłośnieniem zabrzmiał mocno i wyraźnie;
  • Jenny Hval – za wrażliwość, za to, że w ogóle Katowice swoją obecnością zaszczyciła i pokazała, że na scenie radzi sobie jeszcze lepiej niż podczas sesji studyjnych;
  • Kaliber 44 – bo nam udowodnili, że obce dla nas na co dzień gatunki muzyczne mogą brzmieć na żywo bardzo atrakcyjnie i autentycznie;
  • Jambinai – bo dzięki nim poznaliśmy nowe słowa – „haegeum” i „geomungo”, oraz za absolutnie doskonały, chyba najlepszy pod względem instrumentalnym koncert całego festiwalu.

OFF Festival 2016 – galeria druga.