Obrazki z kwietniowej Jury

Nie tylko wapień, czyli galeria dość przypadkowych, niewspinaczkowych fotografii powstałych przy okazji kwietniowych, jak najbardziej wspinaczkowych wypadów. Trochę samotna w okresie ogólnoświatowej pandemii jurajska wiosna.

Jura, kwiecień 2020.

Na Szlaku Orlich Gniazd

Troszkę fotograficznych zaległości, głównie z tegorocznego przedwiośnia. Cztery przykłady jurajskich „orlich gniazd”, pod murami których zawitaliśmy przy okazji krótkich wypadów wspinaczkowych. Wzniesione na bazie wapienia, urokliwe twierdze w Bobolicach, Ogrodzieńcu, Mirowie oraz Morsku.

Marzec 2020.

Biała wiosna

Spontaniczne opady śniegu i wysyp niezawodnych od kilku sezonów zawilców w tyskim Parku Północnym sprawiają, że póki co w naszych obiektywach dominującym kolorem tegorocznej wiosny, oczywiście obok żółci i zieleni, jest biel.

Tychy, marzec 2020.

Martwy sezon

W czasach ogólnoświatowej pandemii życie wielu obiektów oraz instytucji całkowicie zamarło. Zwykle pełna energii tyska Mediateka aktualnie pusta jak nigdy wcześniej…

Tychy, marzec 2020.

W odcieniach szarości…

Nie jesteśmy wyjątkiem. Nasz świat zmienił się. Mamy nadzieję, że tylko na moment, ale nie mamy pewności. Soczyste kolory ustąpiły miejsca odcieniom szarości. Oswajamy się.

Marzec 2020.

Marzec

To już swego rodzaju tradycja, że marzec witamy w ptasim towarzystwie…

Marzec 2020.

Luty w krainie słońca i wina

Ani jesień, ani wiosna, ani tym bardziej zima… – z naszego lutowego, bardzo rekreacyjnego pobytu w sercu Południowych Moraw galeria druga i chyba ostatnia. Czechy A.D. 2020.

Morawy Południowe

Morawy Południowe. Pięknie pofałdowana kraina, do której każdego roku ciągną amatorzy fotografii z nadzieją na zdjęcie życia. Zwykle na wiosnę, gdy żółcą się rzepaki, albo jesienią, gdy ugina się od nadmiaru owoców wszechobecna winorośl. Jak się jednak okazuje, nawet w zimie nie brakuje jej uroku, o czym przekonaliśmy się całkiem niedawno, podczas kilku lutowych dni. Pomysł wypadu na Morawy podyktowały prognozy pogody, które wyraźnie wskazywały, że to jedyne miejsce w promieniu trzystu kilometrów, w którym możemy liczyć na ciut większą dawkę słońce, a tego dość mocno nam już brakowało. Okolice Kyjova ugościły nas zacnie, wszystkim z czego słyną – krajobrazem, przestrzenią, światłem oraz rzecz jasna kapitalnym winem i, co było pewnym zaskoczeniem, całkiem wyborną kuchnią. Poniżej z naszego czterodniowego wyjazdu pierwsza część obrazków.

Czechy, luty 2020.

Barwy lutego

Trochę ostatnio ponarzekaliśmy na tegoroczną zimową aurę, ale kiedy już zdecydowaliśmy się na moment opuścić łączący dom i pracę trakt, a na spacer z nami wybrało się słońce, odkryliśmy, że ten nijaki na pierwszy rzut oka luty ma całkiem sporo dość zaskakujących barw. Oczywiście na nizinach bieli niezmiennie brak.

Tychy i okolice, luty 2020.