Tyrol A.D. 2019 po raz ostatni

To już chyba koniec porządków w naszej wakacyjnej dokumentacji. Z niedawnego, czerwcowego pobytu w Tyrolu ostatnie obrazki.

Austria, czerwiec 2019.

Tyrol 2019: spotkania

 

Dzikiej fauny w Tyrolu nie brakuje, ale dzięki mnogości nietkniętych cywilizacją przestrzeni rzadko jej błogi spokój burzą nieproszeni i natrętni goście. Nasze spotkania ze zwierzakami ograniczyły się do „bestii” udomowionych, bardzo charakternych, ale pozujących całkiem chętnie. Poniżej szczęśliwe alpejskie krowy, wysokogórskie owieczki, wytresowane przykładnie wieszczki oraz pawie – stali rezydenci dziedzińca zamku Ambras.

Austria, czerwiec 2019.

Tyrol po raz pierwszy

Poniżej pierwsza porcja na szybko wybranych obrazków z naszego w zasadzie pierwszego w życiu poważnego spotkania z austriackim Tyrolem. O tym, że ten alpejski zakątek obfituje w wyjątkowe pejzaże wiedzieliśmy oczywiście wcześniej, ale po wszystkim możemy śmiało stwierdzić, że żadne pocztówki ani zdjęcia nie są w stanie w stu procentach oddać jego bogactwa i piękna. Na początek dość obszerna, ogólna galeria…

Austria, czerwiec 2019.

„Mikołowska Toskania”

Przy odpowiednim świetle prawie jak krajobraz Toskanii. Oczywiście „prawie” robi olbrzymią różnicę, co nie zmienia faktu, że okolice Mikołowa mają o tej porze roku całkiem sporo uroku. Poniżej kilka stamtąd, a także z Łazisk, rowerowych fotografii. Odrobinę mniej typowy Śląsk.

Maj 2019.

Rowery i aparaty…

Trochę wiosennych fotografii, głównie pejzażów, z niezbyt odległych, rowerowych wypadów. Tychy i okolice, maj 2019.

Leśne ustronia

Bardzo lubimy hasać po lesie z aparatem. Szkoda tylko, że nie zawsze potrafimy w stu procentach oddać na zdjęciach jego klimat i piękno. Uczymy się na błędach. Poniżej najnowsza galeria. Lasy Kobiórskie. Połowa kwietnia A.D. 2019.

Nora

Nora, nowa kumpela. Na tyle urocza i charakterna, by kiełkujące w nas od dawna myśli o rozszerzeniu naszego dwuosobowego, domowego stada uległy solidnemu wzmocnieniu. Idealny towarzysz w wyprawie po niedźwiedzi czosnek. Poniżej kilka dość przypadkowych, psich portretów z wypisanymi na ich odwrocie pozdrowieniami dla koleżanki Marty :)

Kwiecień 2019.

Jurajskie przygody

Jurajska wiosna, jurajska przyroda, jurajskie ostańce, jurajskie zamki, jurajskie piwo. Przechadzki, eksploracje, wspinanie. Podlesice i okolice. Przyjemny pobyt w klimatycznej bazie Trafo Base Camp (polecamy!). Kwiecień 2019.

Śląskie pejzaże

Trzy trochę przypadkowe, niekoniecznie typowe, śląskie pejzaże.

Marzec 2019.

Z dziennika poszukiwaczy wiosny vol. 3

Ostateczny dowód na to, że wiosna wreszcie rozpoczęła swoje rządy. Jak co roku zawilce pięknie udekorowały bielą Park Północny.

Tychy, marzec 2019.

Z dziennika poszukiwaczy wiosny vol. 2

Temperatury ciągle stosunkowo niskie, a zieleni jeszcze mało, ale napotkane zwierzaki zdradzają, że rozpoczęła się już wiosna :)

 

Marzec 2019.

Z dziennika poszukiwaczy wiosny

Meldujemy: wiosna na polskiej Jurze jeszcze ciągle się leni, skały omszałe, chłodne, wilgotne, stawiające zaskakujący opór, ale za to czosnek niedźwiedzi już się zieleni…

Marzec 2019.

Wiosna w środku tatrzańskiej zimy…

… czyli ostatnia porcja „fotopamiątek” z naszego kilkudniowego, lutowego, zaskakująco ciepłego i pogodnego pobytu w słowackiej części urokliwych Tatr.

Słowacja, luty 2019.

Monochromatycznie…

Tak, lubimy estetykę zimy, nawet jeśli pod jej surowymi rządami niemal doszczętnie giną barwy. Poniżej kilka świeżych, trochę przypadkowych kadrów, które, wbrew pozorom, nie są wcale fotografią czarno-białą.

Tychy, luty 2019.

Psie ścieżki

W tak estetycznej scenerii, przy tak sprzyjającej, motywującej do działania aurze wejście na szczyt jawi się zawsze jako „psi obowiązek” ;)

Styczeń 2019.

Przyśnieżyło…

Na Słowacji przyśnieżyło w tym roku trochę ponad normę :)

Styczeń 2019.

Park Północny zimową porą

Takiej zimy w warunkach tyskich nie było już dawno. Sterylnie i estetycznie. Chłodno i biało. Park Północny zyskał nową jakość. Ciekawe tylko, na jak długo?

Styczeń 2019.

Fotopodsumowanie roku 2018

Końcówka roku, a co za tym idzie, nikomu nie potrzebne i niczemu nie służące podsumowania. Z nudów chyba, przejrzeliśmy dokładnie nasz internetowy album, by dojść do wniosków jasnych i wyraźnych – biorąc pod uwagę fotograficzny aspekt ostatnim dwunastu miesiącom daleko było do ideału. No cóż, czasem pewnie zabrakło refleksu, czasem energii, czasem zapału, czasem umiejętności, a czasem po prostu aparatu. Dlatego zamiast podsumowującej rok 2018 galerii zdjęć najbardziej udanych, publikujemy galerię zdjęć z miejsc i wydarzeń, które najbardziej wryły się w naszą pamięć. To był całkiem kolorowy czas…

Lustra

„Lustra”, czyli jeszcze jedno spojrzenie na złotą polską jesień…

Tychy, listopad 2018.

Złota polska jesień w Tatrach

Trzy przyjemne, zaskakująco pogodne dni. Skaliste Tatry w pięknym wydaniu jesiennym i my w nieśpiesznym, ale intensywnym poszukiwaniu względnie bezludnych uroczysk.

Październik 2018.

Tatrzańskie poranki

Jak w tytule. Kilka tatrzańskich obrazków z tej cudnej pory, kiedy słońce czule głaszcząc zziębnięty grunt radośnie informuje, że właśnie nastał nowy dzień.

Październik 2018.

36. MFTU, czyli Theater Gajes, Teatr HoM i cała reszta

Ślad po ostatniej, trzydziestej szóstej, a zarazem trzeciej z rzędu, w której wzięliśmy udział, edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Jeleniej Górze. Trzy dni, jedenaście grup teatralnych, piętnaście spektaklów. Theater Gajes, Teatr HoM, V.O.S.A. Theatre, Teatr Ósmego Dnia, Theater Irrwisch, Theater PasParTout, Luigi Ciotta oraz Flow Fireshow w naszych obiektywach. Całkiem obszerna galeria.

A nasze zdjęcia z poprzednich edycji Festiwalu można znaleźć tutaj:

Lipiec 2018.

Odyseja wrześniowa

Zacznijmy od końca, czyli od tego, że całkiem niedawno, po trzech tygodniach nieobecności w rodzimych stronach, zaparkowaliśmy wreszcie pod domem wyraźnie sfatygowany liczącą sobie grubo ponad pięć i pół tysiąca kilometrów drogą, mocno przeładowany wakacyjnymi wrażeniami samochód, co było kropką wieńczącą naszą wrześniową przygodę. Urlop A.D. 2017 zapamiętamy jako jeden z najintensywniejszych epizodów w z roku na rok coraz bogatszej historii naszych kontaktów z mniej lub bardziej obcymi krainami. Tym razem nasz szlak wiódł przez terytorium aż siedmiu państw, a w trzech z nich (Szwajcaria, Francja, Włochy) zdecydowaliśmy się zacumować na dłużej. Ustroniom znanym nam dotychczas tylko z opowieści i z literatury przyglądaliśmy się zarówno z dołu, jak i z góry, karmiliśmy zmysły sielanką alpejskich dolin, spacerowaliśmy między lodowcami, pierwszy raz na naszym kontynencie „cieszyliśmy się” dolegliwościami związanymi z wysokością 4000 m n.p.m., ale także wygrzewaliśmy kości w prowansalskim słońcu, a nawet zostawiliśmy kilka śladów na śródziemnomorskich plażach. Włóczyliśmy się, wspinaliśmy się, radowaliśmy się towarzystwem serdecznych ludzi. Odkąd drugiego dnia, po krótkim przystanku w Północnym Tyrolu, wylądowaliśmy w szwajcarskim kantonie Valais, w naszej drodze zaskakująco często towarzyszył nam Rodan. Poznaliśmy go jako niewielki ciek biorący swój początek w lodowcach Alp Urneńskich, przyglądaliśmy się, jak nabiera mocy i nawadnia bogate w wino okolice Sion i Martigny, jak wita oraz opuszcza Jezioro Genewskie, by po chwilowej rozłące spotkać go ponownie w pobliżu Arles i dać się mu poprowadzić do dzikiego Camargue, gdzie zmęczona ponad ośmiusetkilometrową tułaczką rzeka ostatecznie umyka do morza. Lepszych i gorszych zdjęć dokumentujących ten błogi czas powstało oczywiście sporo. Na początek ogólna galeria…

 

Szwajcaria, Francja, Włochy, wrzesień 2017.

A lot OFF music

Jeszcze jesteśmy zbyt daleko, jeszcze zbyt bardzo szumi nam w uszach, zbyt bardzo wzrok upośledzają permanentnie wyświetlane w głowach, gęste od kolorów i doznań festiwalowe sceny – zdecydowanie za wcześnie, by się zdobyć na podsumowania albo chociaż jakimś sensownym słowem podzielić. Muszą więc póki co wystarczyć obrazy. Może one choć odrobinę pokażą, jak piękne muzyczne święto zaserwowano nam ostatnio w Katowicach. Poniżej OFF Festival A.D. 2017 w naszych obiektywach. Galeria pierwsza.