
… czyli galeria obrazków z okołotyskich, jesiennych, fotograficznych przechadzek. Jezioro Paprocańskie oraz Lasy Kobiórskie wczesną porą.



























Tychy, październik 2026.
… czyli kilkudniowa, jesienna, pełna słońca i kolorów wizyta w Alpach Karnickich.
















































Włochy, październik 2026.
Stosunkowo krótki to był wypad, niespełna dwutygodniowy, w dodatku do krain, które nie są nam nieznane, ale i tak nazwiemy go podróżą, bo, jak za starych, dobrych czasów, jego rytm wyznaczały wyłącznie proste ochoty, spontaniczność, głód świata i wyobraźnia nieskrępowana żadnymi konkretnymi planami, celami, czy też terminami. Bez zbędnych rezerwacji ruszyliśmy na Południe szukając przestrzeni, słońca oraz barwnych pieczęci wczesnej jesieni. Po sezonie wszystko jest łatwe. Każdego ranka aktualizowaliśmy nasze chęci i przy pierwszej kawie decydowaliśmy, czy treścią najbliższych godzin będzie zwiedzanie, spacer z aparatem, plaża i kąpiel w morzu, trekking, a może wspinanie. Zdarzały się dni tak pojemne, że w ich obrębie mieściliśmy wszystkie te aktywności. Ostatecznie noclegową bazę znaleźliśmy w trzech różnych krajach. Najwięcej czasu spędziliśmy na chorwackiej wyspie Krk, trochę mniej w północnej, górzystej części Włoch, a konkretnie w okolicach Sappady, położonej na styku Dolomitów oraz Alp Karnickich, na koniec wylądowaliśmy zaś w winnej części świetnie nam znanej Słowenii. Nie ma najmniejszej potrzeby rozstrzygać, która kraina smakowała nam najbardziej – razem tworzyły ucztę idealną.



















































Wrzesień/październik 2026.
Zauroczeni bogactwem szwajcarskiej przyrody postanowiliśmy ponownie zagościć w tej spektakularnej krainie budzących respekt gór i sielskich jezior. Tym razem na trochę dłużej. Gorące to były dwa tygodnie naznaczone nie nazbyt forsowną, ale permanentną aktywnością. Tłuste od rekordowych upałów, zmęczone nadmiarem słońca powietrze niespecjalnie sprzyjało fotografii, ale i tak obrazków dokumentujących nasze spotkania z niezwykle różnorodnym krajobrazem przywieźliśmy całkiem sporo. Poniżej pierwsza ich część, jako otwarcie zapewne dłuższego wątku.

































Szwajcaria, sierpień 2026.
Kilka dni, kilka jezior, kilka gór, kilka przyjemnych wiosek i miasteczek, czyli porcja zdjęć z naszego czerwcowego pobytu w regionie Ausseerland, dotychczas najmniej znanej nam części w sumie już bardzo dobrze znanego nam austriackiego Salzkammergut. Urozmaicony, nieśpieszny, przyjemny czas.
















































Austria, Czerwiec 2026.
Katowicki kinoteatr Rialto. Nasze drugie ostatnimi czasy koncertowe spotkanie z charyzmatyczną Kasią Lins, która tym razem z rzadko spotykanym wyczuciem i smakiem wypowiadała się w ramach projektu „Obywatelka K.L.”…



Katowice, kwiecień 2026.
Po tygodniowej przerwie postanowiliśmy sprawdzić, jak zmieniło się najpiękniejsze w Tychach wiosenne uroczysko. Bieli w Parku Północnym znacznie przybyło…









Tychy, kwiecień 2026.
Białe oznaki wiosny w tyskim Parku Północnym…















Tychy, marzec 2026.



































































































Końcówka grudnia, czyli etap naszych tradycyjnych, corocznych, podróżniczych, a raczej po prostu urlopowych podsumowań. Ostatnie dwanaście miesięcy znowuż zdominowały alpejskie hale, skały i szczyty – osobna galeria już niebawem – ale na swojej drodze znaleźliśmy również naprawdę sporo smacznych niegórskich pożywek. Poniżej obszerna galeria obrazków z kilku krain, które w tym roku były dla nas najbardziej gościnne: Szwajcarii, Słowenii, Chorwacji, Austrii, Włoch, Słowacji oraz Bośni i Harcegowiny.

























































Przełom kwietnia oraz maja. Nasza kolejna wizyta w północnej części gościnnej Italii i spotkanie z aż trzema porami roku. W wysokich partiach Dolomitów solidna, trudna dla tułaczy zima, w dolinach mieniąca się jaskrawymi zieleniami wiosna, a w niektórych najbardziej nasłonecznionych rejonach warunki i temperatury niemalże letnie, pozwalające nawet na krótkie odświeżające kąpiele. Poniżej z tych bogatych dziesięciu dni galeria pierwsza.

































Włochy, kwiecień-maj 2025.



































































































W ostatnich dwunastu miesiącach sporo czasu spędziliśmy w górach, co nie znaczy, że zupełnie zrezygnowaliśmy z błogiego odpoczynku na terenach niżej położonych oraz eksploracji przyjemnej dla oka, zabytkowej miejskiej tkanki. Poniżej, jako podsumowanie roku 2024, obszerna galeria niegórskich obrazków z miejsc, które na tabliczkach naszej pamięci najbardziej wyraźnie wyryły słowo „radość”.




















































Krótkość listopadowych dni czasem przytłacza, ale ma też jeden wyraźny plus – w górach znacznie łatwiej niż na przykład latem, czasem nawet przypadkiem, można natknąć się na pełen magicznych świateł spektakl wyreżyserowany przez zachodzące słońce. Przekonaliśmy się o tym ostatnio na szlakach Małej Fatry.






Słowacja, listopad 2024.

Świeża historia. Początek października. Rezygnujemy z dalekich wojaży i urlopowe ostatki przemieniamy we wspinaczkowy tydzień na świetnie nam znanej, chociaż ostatnio rzadziej odwiedzanej, polskiej Jurze. W Rzędkowicach jesień w pełnym rozkwicie, hojne słoneczko, cudnie umiarkowane temperatury i zaskakująco mało ludzi. Mnóstwo przestrzeni do zabaw na skale. W tych komfortowych warunkach z przyjemnością odhaczamy większość dróg z licznej listy rekreacyjnych nowości przygotowanych niedawno przez Jacka Czecha (pozdrawiamy, świetna robota!), a energii starcza nawet na całkiem udane próby na trudniejszych projektach w okolicach naszych niezbyt wyśrubowanych, wspinaczkowych życiówek. Dobre i owocne dni.






























Październik 2024.
Jako wstęp, zanim przejdziemy do bardziej szczegółowego opisu i obrazowania naszych sierpniowych spotkań z przepięknymi górami austriacko-włoskiego pogranicza, zbiór trzydziestu zdjęć, a w nim Dolomity, Zachodnie Alpy Zillertalskie, Dolomity Lienzkie oraz najbardziej na południe wysunięta część Wysokich Taurów, czyli grupa Villgrater Berge.






























Sierpień 2024.

Austriacki Salzkammergut. Nie pierwsza w naszym życiu wizyta w tym niesamowicie ciekawym górsko-kąpielowym rejonie i na pewno nie ostatnia. Tym razem odpuściliśmy sobie ferraty i wysokie szczyty, a większą część energii przekierowaliśmy na nieśpieszne pedałowanie brzegami przepięknych akwenów. Poniżej skromna galeria z tych upalnych dni, a w niej kilka odwiedzonych miejsc: jeziora Wolfgangsee, Mondsee i Attersee oraz ulokowane nad nimi urocze osiedla, m.in. St. Wolfgang, Strobl, Sankt Gilgen, czy też Unterach am Attersee.

































Austria, lipiec 2024.
… czyli jeszcze kilka obrazków, tym razem czarno-białych, z krótkiej, grudniowej wizyty w „Czeskiej Toskanii”.






Czechy 2023.

Końcówka grudnia i nasz ostatni w roku 2023 wypad. W doskonale nam znanych okolicach Šardic śniegu póki co brak. Pola bardziej niż zimą pachną wiosną. Temperatury przyjemne. Słonko hojne. Subtelne światło czule pieści pięknie pofałdowany morawski krajobraz. Wino jak zawsze wyborne…



























Czechy, grudzień 2023.
Obszerny zbiór niegórskich (góry już były, patrz Galeria górska z roku 2023), chociaż często dość pofałdowanych, krajobrazów jako fotograficzne podsumowanie całkiem bogatego sezonu A.D. 2023. Strony ojczyste oraz kilka bardziej południowych krain.






























































































































































Solidna porcja pamiątek z kilku bardzo dusznych, ale niezwykle przyjemnych dni, które spędziliśmy w Dolinie Adygi, na słynnym południowotyrolskim szlaku wina (Strada del Vino). Wszechobecna winorośl, ciągnące się kilometrami sady, na horyzoncie Dolomity, a pośród tego wszystkiego liczne, jakże estetyczne osiedla, m.in Margreid an der Weinstraße (Magre), Kurtatsch (Cortaccia), Tramin (Tarmèno), czy choćby Neumarkt (Egna).




































Włochy, sierpień 2023.