Jej wysokość Śnieżka

Nie, z całą pewnością to nie jest najprzystojniejsza w tej części świata góra. Ani też żadna z naszych ulubionych, zwłaszcza, gdy myślimy o jej letnim, tłustym od tłumów obliczu. Ale musimy przyznać, że z oddali, chociażby z przepięknych okolic czeskiego hotelu Luční bouda, popularna „Królowa Sudetów” prezentuje się naprawdę nieźle. Poniżej sześć jej portretów.

Karkonosze, lipiec 2020.

„Karkonoska Skandynawia”

Podczas niedawnego, z założenia wspinaczkowego wypadu na rudawskie granity aura pięknie się do nas uśmiechała oferując niemal bez przerwy bardzo przychylne, na szczęście nie nazbyt upalne temperatury i sporą dawkę podnoszącego nastrój słońca. W zasadzie trafił nam się tylko jeden dzień niepogody, który po dość burzliwych negocjacjach postanowiliśmy wykorzystać na… wycieczkę w wyższe partie Sudetów, a konkretnie – w czeską część Karkonoszy, co miało być dla nas przy okazji dość symbolicznym, pierwszym odkąd po okolicy zaczął mocno panoszyć się pewien upierdliwy wirus, przekroczeniem polskich granic. Niepozorna wizyta u naszych południowych sąsiadów okazała się wyjątkowo urozmaicona. Najpierw rankiem solidnie przemokliśmy, potem długo zmagaliśmy się z gęstą, wilgotną mgłą, aby w końcu za ten w sumie niewielki dyskomfort otrzymać całą masę nagród: zaskakująco dobry posiłek w górskim hotelu Luční bouda, kapitalne piwko w najwyżej położonym browarze w Europie Środkowej (Paroháč, 1410 m n.p.m.), a w drugiej części dnia, gdy już ustąpiły opary, przyjemny dla oka spektakl, w którym główne role odgrywały światło i górskie przestrzenie. Karkonosze znamy zbyt pobieżnie, żeby uchodzić za fachowców w temacie, ale i tak ośmielimy się twierdzić, że wybrany przez nas szlak startujący w turystycznym miasteczku Pec pod Śnieżką, biegnący nieśpiesznie obok schroniska Výrovka oraz hotelu Luční bouda w stronę wierzchołka „Królowej Sudetów” to jeden z najbardziej niezwykłych fragmentów całego pasma. Zauroczyła nas zwłaszcza Bílá louka – rozległa, w wielu miejscach wyraźnie podmokła, wierzchowinowa równina do złudzenia przypominająca pejzaże Skandynawii, czy też innych północnych krain.

Czechy, lipiec 2020.

Obrazki z kwietniowej Jury

Nie tylko wapień, czyli galeria dość przypadkowych, niewspinaczkowych fotografii powstałych przy okazji kwietniowych, jak najbardziej wspinaczkowych wypadów. Trochę samotna w okresie ogólnoświatowej pandemii jurajska wiosna.

Jura, kwiecień 2020.

Na Szlaku Orlich Gniazd

Troszkę fotograficznych zaległości, głównie z tegorocznego przedwiośnia. Cztery przykłady jurajskich „orlich gniazd”, pod murami których zawitaliśmy przy okazji krótkich wypadów wspinaczkowych. Wzniesione na bazie wapienia, urokliwe twierdze w Bobolicach, Ogrodzieńcu, Mirowie oraz Morsku.

Marzec 2020.

Biała wiosna

Spontaniczne opady śniegu i wysyp niezawodnych od kilku sezonów zawilców w tyskim Parku Północnym sprawiają, że póki co w naszych obiektywach dominującym kolorem tegorocznej wiosny, oczywiście obok żółci i zieleni, jest biel.

Tychy, marzec 2020.

Martwy sezon

W czasach ogólnoświatowej pandemii życie wielu obiektów oraz instytucji całkowicie zamarło. Zwykle pełna energii tyska Mediateka aktualnie pusta jak nigdy wcześniej…

Tychy, marzec 2020.

W odcieniach szarości…

Nie jesteśmy wyjątkiem. Nasz świat zmienił się. Mamy nadzieję, że tylko na moment, ale nie mamy pewności. Soczyste kolory ustąpiły miejsca odcieniom szarości. Oswajamy się.

Marzec 2020.

Marzec

To już swego rodzaju tradycja, że marzec witamy w ptasim towarzystwie…

Marzec 2020.

Luty w krainie słońca i wina

Ani jesień, ani wiosna, ani tym bardziej zima… – z naszego lutowego, bardzo rekreacyjnego pobytu w sercu Południowych Moraw galeria druga i chyba ostatnia. Czechy A.D. 2020.