Sottoguda

Sottoguda (Staguda) – przeurocze osiedle położone u stóp błyszczącej królowej Dolomitów, czyli Marmolady, od 2016 roku należące do wąskiego, elitarnego klubu najpiękniejszych włoskich miasteczek. Ostoja tradycji – estetyczna, gościnna, ale nawet w okresie wakacyjnym wolna od tłumów, bardzo świadomie i nieprzesadnie kształtująca swoje turystyczne oblicze. Chyba najprzyjemniejsza, najwygodniejsza baza, jaką dotychczas znaleźliśmy w alpejskiej części Włoch. Wioska maleńka, zaspakajająca jednak wszelkie niezbędne potrzeby. Z dumą prezentująca zespół wielowiekowych, kamienno-drewnianych budynków typowych dla wiejskiej architektury Dolomitów, ale oferująca też tani, dobrze wyposażony, pełny smakołyków sklep, bar, kawiarnię oraz kilka niezłych gastronomicznych adresów. Do tego wszystkiego setka niezwykle otwartych, zawsze pogodnych mieszkańców, a wokół wspaniałe góry. Zdjęć niestety posiadamy niewiele, ale szczerze Sottogudę polecamy.

Włochy, sierpień 2023.

Strada del Vino

Solidna porcja pamiątek z kilku bardzo dusznych, ale niezwykle przyjemnych dni, które spędziliśmy w Dolinie Adygi, na słynnym południowotyrolskim szlaku wina (Strada del Vino). Wszechobecna winorośl, ciągnące się kilometrami sady, na horyzoncie Dolomity, a pośród tego wszystkiego liczne, jakże estetyczne osiedla, m.in Margreid an der Weinstraße (Magre), Kurtatsch (Cortaccia), Tramin (Tarmèno), czy choćby Neumarkt (Egna).

Włochy, sierpień 2023.

Friulańskie perły: Gemona i Venzone

Jak w tytule – Gemona del Friuli i Venzone. Dwa słoneczne, ukryte między górami, oddalone od siebie o zaledwie kilka kilometrów skarby regionu Friuli-Wenecja Julijska, nieprzypadkowo wpisywane na zaszczytne listy najpiękniejszych włoskich osiedli. Pomysł by od nich właśnie rozpocząć naszą sierpniową przygodę w Italii okazał się strzałem w dziesiątkę.

Włochy, sierpień 2023.

Winnym szlakiem

Rowery, wino i aparaty. Morawy i Weinviertel. Dobre chwile w zmysłowym Mikulovie oraz upalna, siedemdziesięciokilometrowa pętelka na dwóch kołach szlakiem uroczych miasteczek austriacko-czeskiego pogranicza. Po drodze kilka bardzo dobrych, kameralnych, wartych odkrycia, winnych adresów, m.in. Wildendürnbach, Falkenstein, Poysbrunn, Herrnbaumgarten, Schrattenberg, Valtice.

Czerwiec 2023.

Wyspa Krk: Baška

Nie wierzcie meteorologom. Miało potężnie lać, w związku z czym, decyzję o kwietniowym wyjeździe na wyspę Krk wstrzymywaliśmy dosłownie do ostatnich godzin. Ostatecznie ruszyliśmy, a na pierwszą bazę wybraliśmy wylegującą się nad samą wodą miejscowość Baška, gdzie wbrew prognozom spędziliśmy siedem całkiem pogodnych dni. Owszem, bywało pochmurnie, czasem swoje muskuły prężyła bora, ale przez cały tydzień nie spadła nawet kropla deszczu, dzięki czemu mogliśmy dobrze poznać zarówno tkankę tego uroczego osiedla, jak i jego mocno pofałdowane okolice. Dziś z pełnym przekonaniem możemy powiedzieć, że naszym zdaniem dla osób szukających czynnego wypoczynku Baška to najlepsze na wyspie miejsce na nocleg. Kojące krajobrazy, mnóstwo opcji hikingowych, bliskość najwyższych wzniesień, bogata sieć szlaków rowerowych, trzy sektory wspinaczkowe w zasięgu krótkiego spaceru, dwa kolejne kilka kilometrów dalej. Przez cały pobyt solidnie odpoczęliśmy od samochodu.

Chorwacja, kwiecień 2023.

Wyspa Krk: kocia stolica

Miasto Krk – stolica największej z chorwackich wysp, w której niedawno mieliśmy okazję spędzić kilka naprawdę dobrych dni. Kolorowa, autentyczna, żywa, przyjemna dla oka i ducha. Skrywająca sporo zabytków oraz obiektów z odległej przeszłości, ale to nie one najbardziej zogniskowały naszą uwagę. Znacznie częściej sięgaliśmy po aparaty z powodu wyjątkowo licznej kolonii uroczo charakternych, nieśpiesznie przechadzających się między antycznymi murami zwierzaków. O wielu śródziemnomorskich ośrodkach mówi się, że to miasta kotów, ale takiej liczby tych miałczących czworonogów na tak niewielkiej przestrzeni nie spotkaliśmy chyba nigdzie indziej, nawet w słoweńskim Piranie. Poniżej trochę na to dowodów.

Chorwacja, kwiecień 2023.

Jesienne Morawy

Druga galeria z październikowych Moraw. Zbyt krótki to był niestety wypad, żeby traktować go jako jakiś sensowny fotograficzny plener. Błąkając się między Znojmem a Mikulovem, szukając dobrego wina, trafiliśmy jednak na kilka krajobrazów wartych sięgnięcia po aparat. Trzeba przyznać, że w jesiennym odzieniu całkiem do twarzy tej słonecznej krainie.

Czechy, październik 2022.

Tyski street art

Przybyło ostatnimi czasy na Śląsku różnorakich przykładów street artu. Tychy nie są tutaj wyjątkiem. I chociaż na murach naszego miasta ciągle przeważają raczej bohomazy oraz kibicowskie wynurzenia, coraz częściej można natrafić na artefakty bardziej dojrzałe, zdradzające pewien zamysł, warsztat i talent. Podczas licznych czerwcowych rowerowych wycieczek utrwaliliśmy trochę takich nietrwałych ze swojej natury form.

Tychy, czerwiec 2022.

Nie tylko wino…

Wachau to jeden z najmniejszych, ale i najsłynniejszych rejonów winiarskich w Austrii. Niezwykły, zaskakujący. Nie często zdarza się spotkać krajobraz tak wyraźnie przekształcony przez człowieka, a jednocześnie prezentujący się tak pięknie. Znakomity przykład na to, że można czynić sobie ziemię poddaną ze smakiem, z zachowaniem niepisanych estetycznych norm. Wszechobecne, wylegujące się na miejscami nadspodziewanie stromych brzegach Dunaju ogrody winorośli zapewniają przestrzeń nie tylko do odpoczynku, ale i do aktywności. Na odcinku trzydziestu pięciu kilometrów znajdziemy między innymi: całą gamę opcji spacerowych, hikingowych i trekkingowych, sporo naprawdę wybitnych punktów widokowych, gęstą sieć przyjemnych dróg rowerowych o różnym stopniu trudności, kilka spektakularnych rejonów wspinaczkowych oraz mnogość uroczo ulokowanych miast i wiosek pełnych pamiątek z przeszłości. Zaprawdę, powiadamy wam: arcybogaty to region.

Austria, październik 2021.

Forza Radol’ca

Radol’ca to niewielki region między Alpami Julijskimi i Karawankami reklamowany jako „słodka” kraina, gdzie pokryte patyną czasu miasteczka i wioski, szczycące się długą tradycją doskonałej kuchni, pszczelarstwa, kowalstwa oraz muzyki ludowej, pięknie współgrają z idylliczną przyrodą. A stolicą tego zakątka jest kameralna, ale pełna zabytków, urokliwa Radovljica, w której na świat przyszedł Anton Tomaž Linhart – dramaturg, historyk, muzyk, pedagog czasów oświecenia, ojciec słoweńskiego teatru.

Słowenia, czerwiec-lipiec 2021.

Perła Krasu

Mimo, że w Słowenii bywamy regularnie, siedem już lat mijało od naszej poprzedniej wizyty w wiosce Štanjel. Postanowiliśmy zatem nadrobić zaległości i w czerwcu tego roku zatrzymaliśmy się w tej jedynej w swoim rodzaju perełce słoweńskiego Krasu aż na cztery doby, przy okazji czyniąc ją bazą do wspinaczek na zboczach masywu Nanos oraz dalszej eksploracji znanych nam już całkiem nieźle, pięknie pofałdowanych, miejscami do złudzenia przypominających Toskanię okolic Doliny Vipavy.

Słowenia, czerwiec-lipiec 2021.

Upalny Piran

Piran – wizytówka Słowenii, a jednocześnie, zdaniem wielu, jedno z najpiękniejszych miast na całym adriatyckim wybrzeżu. Znany nam już wcześniej, ale tylko z krótkich, jednodniowych spotkań. W tym roku, korzystając ze znacznie mniejszej niż zwykle aktywności zagranicznych turystów, a co za tym idzie, większej dostępności rozsądnych cenowo noclegów, mogliśmy się nim cieszyć przez kilka dni. Niezwykle wciągający zakątek, nawet dla stworzeń na co dzień zdecydowanie preferujących odludzia. Żywy, kolorowy, słoneczny. Bardzo hojny, jeśli mu się poświęci odpowiednio dużo czasu i uwagi.

Słowenia, czerwiec-lipiec 2021.

Z wizytą w Villach

Naprawdę niewiele wiemy o większych karynckich ośrodkach miejskich, bo podczas niedawnego, jedynego jak dotąd, pobytu w austriackiej krainie polodowcowych jezior naszą uwagę niemal całkowicie pochłonęła przyroda. Wyjątkiem jest Villach, w którym spędziliśmy na tyle dużo czasu, by móc powiedzieć przynajmniej, że to przyjemnie kameralne, przystojne, nawet przy niepogodzie, miasto, że jego mieszkańcy to ludzie gościnni, otwarci, a na ich twarzach maluje się radość, że położona nad Drawą starówka ma swój warty uwagi charakter oraz że tamtejsze piwo, które najlepiej nieśpiesznie wypić w cieniu pokaźnej, gotyckiej wieży Kościoła Św. Jakuba, jest bardzo pożywne i smaczne ;)

Austria, sierpień 2020.

Barwy lutego

Trochę ostatnio ponarzekaliśmy na tegoroczną zimową aurę, ale kiedy już zdecydowaliśmy się na moment opuścić łączący dom i pracę trakt, a na spacer z nami wybrało się słońce, odkryliśmy, że ten nijaki na pierwszy rzut oka luty ma całkiem sporo dość zaskakujących barw. Oczywiście na nizinach bieli niezmiennie brak.

Tychy i okolice, luty 2020.

W sześćdziesiątą rocznicę

Mija dziś dokładnie sześćdziesiąt lat, odkąd zdecydowanie przedwcześnie ze swoim ukochanym „królestwem z tego świata” pożegnał się Albert Camus – wybitny francuski pisarz, artysta, myśliciel,  moralista, „syn Śródziemnomorza”, jedna z najjaśniejszych postaci ubiegłego stulecia, a przy okazji bliska naszej parze osoba, która do dziś wyjątkowo często bywa cichym, ale żywym bohaterem naszych rozmów i refleksji nad światem oraz ludzką kondycją. Kiedy niespełna dwa i pół roku temu przemierzaliśmy Prowansję, postanowiliśmy na moment zboczyć do uroczego Lourmarin, by odwiedzić miejsce pochówku tego wyjątkowego człowieka. Przepiękna w swojej skromności i prostocie płyta nagrobna urzekła nas.

Francja 2017.

Tyski spacer

Niewiele ostatnimi dniami było w Tychach słońca. W tym zagonionym grudniowym czasie udało nam się z nim na dłużej spotkać zaledwie raz…

Grudzień 2019.

Październikowy poranek

Wyjątkowo rozpieszcza nas ciepłem i słonecznym uśmiechem tegoroczny październik. Nawet rutynowe, poranne spacery do pracy mocno zyskały na atrakcyjności :)

Tychy 2019.

W meandrach Wełtawy

Meandry Wełtawy, a między nimi cudna, zabytkowa zabudowa Czeskiego Krumlowa. Całkiem obszerna dokumentacja z naszego prawie czterodniowego pobytu w jednym z najpiękniejszych miasteczek Europy Środkowej.

Czechy, sierpień 2019.