Szallalat Uzud

Szallalat Uzud (Ouzoud) to liczący sobie grubo ponad 100 metrów wysokości wodospad na rzece Wadi Uzud, złożony z kilku spektakularnie prezentujących się kaskad. Popularne wśród samych Marokańczyków miejsce wypoczynku, a jednocześnie ciesząca się światową sławą turystyczna atrakcja. Bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miejsc w górzystej części Maroka.

Maroko 2010.

 

Wycieczka na Wielki Rozsutec…

… czyli jeszcze kilka listopadowych, fatrzańskich ujęć.

Wielki Rozsutec (Veľký Rozsutec, Wielki Rozsudziec) to dopiero piąty pod względem wysokości (1610 m n.p.m.), ale za to zdecydowanie najbardziej charakterystyczny i bez wątpienia najpiękniejszy ze szczytów Małej Fatry. Wybitny, skalisty, obmurowany wapieniem i dolomitem, rozpoznawalny nawet z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Stosunkowo łatwo dostępny, zwłaszcza z okolic wsi Terchovej, skąd przeciętnemu piechurowi droga na wierzchołek i z powrotem nie powinna zająć więcej niż 4,5-5 godzin.

Słowacja 2014.

Poon Hill trek

Czterodniowy Poon Hill trek to chyba najłatwiejsza i najkrótsza z trekkingowych propozycji w rejonie Annapurny. Jej punktem kulminacyjnym jest sięgający 3193 m n.p.m. widokowy szczyt wyrastający ponad popularną wśród turystów wioską Ghorepani. Według nas, dla poszukiwaczy prawdziwych górskich emocji opcja raczej skromna, dlatego najlepiej uczynić go częścią jakiejś poważniejszej tułaczki, np. wokół Annapurny, czy też, jak w naszym przypadku, do Południowej Bazy (South Annapurna Base Camp).

Nepal 2009.

Wspinaczkowa mekka

Maleńki Osp ulokowany jest niewiele ponad 10 kilometrów od wybrzeża Adriatyku i na pierwszy rzut oka do złudzenia przypomina każdą inną słoweńską „dziurę”. Atrakcyjnym nie czyni go architektura ani jakiś wyjątkowy klimat, ale położenie w bezpośredniej bliskości trzech popularnych wspinaczkowych „ogródków”. Dwa z nich – skały Ospu i Misja Peč, to rejony zdecydowanie dla zaawansowanych, cieszące się zasłużenie, ze względu na jakość wspinania, międzynarodową sławą. Trzeci – Črni Kal – znacznie łatwiejszy, jest areną, na której swoich sił spróbować mogą śmiałkowie mniej doświadczeni. Co tu dużo mówić – dla tych, którym wspinanie sprawia przyjemność, Osp i jego okolice okażą się rajem. Ogrom wapiennych formacji, przewieszki, rysy, półki, skalne grzyby i kluczące między nimi drogi. W sumie ponad 700 w pełni ubezpieczonych linii o zróżnicowanych trudnościach: od łatwej francuskiej trójki aż do zarezerwowanego tylko dla profesorów 9a.

Słowenia 2012-2013.

Tatry w zimowej szacie

Polskie Tatry znamy bardzo, bardzo dobrze. Przez długi okres w każdym niemal sezonie odwiedzaliśmy je kilkukrotnie, spędzając łącznie na ich zboczach setki godzin. Ostatnimi jednak czasy, głównie z racji okupujących tatrzańskie szlaki tłumów i naszej coraz bardziej postępującej alergii na masy, w najwyższych polskich górach bywamy rzadziej. Wyjątkiem jest zima.

Tatry 2009-2013.

Jesienny spacer po Beskidach

Jesienny spacer naszą ulubioną w Beskidzie Żywieckim trasą. Łatwa, spacerowa pętla: Rycerka – Wielka Racza – Mała Racza – Orzeł – Abramów – Jaworzyna – Kikula – Przegibek – Rycerka. Sześć godzin przyjemności, z czego przynajmniej jedna czwarta z okiem przylepionym do aparatu wymierzonego w górskie krajobrazy, które jak zwykle o tej porze roku grubo przykryła dziwnie pstrokata, nadrealna wręcz mieszanka barw.

Październik 2010.

Phewa Tal

Pokhara, trzecia co do wielkości nepalska aglomeracja, sama w sobie nie jest specjalnie ciekawa, ale posiada jeden wyjątkowy skarb. Przepiękne Jezioro Fewa (Phewa Tal, Fewa Lake), bo o nim mowa, to obok malujących się ponad jego wysokimi brzegami wspaniałych himalajskich panoram, najważniejsza atrakcja, czyniąca cały rejon miejscem naprawdę wartym odwiedzenia. Dla nas Phewa Tal przez kilka dni było głównym animatorem wolnego czasu. Każdego ranka przynosiło tak potrzebny w tym karmionym obficie słońcem krajobrazie chłód, później zapraszało do orzeźwiającej kąpieli i na łodziach woziło nas po swojej srebrnej skórze, wieczorem zaś, wespół z zachodzącym słońcem, stawało się aktorem niebywałych, bogatych w niezwykłe barwy przedstawień. Dzięki temu wizytę w Pokharze na pewno na długo zapamiętamy.

Nepal 2009.

Wspinaczkowa wizyta w El Chorro

W andaluzyjskim El Chorro, na cieszącym się światową sławą wspinaczkowym „poligonie” mieliśmy okazję spędzić w zeszłym roku pięć sytych dni. Skała znakomita, ale na przełomie maja i czerwca upał już naprawdę nieznośny. Następnym razem zaplanujemy wypad w te strony nie później niż wczesną wiosną.

Hiszpania 2013.

Trekking w Dolinie Langtang

Trzy lata temu intensywnie ładowaliśmy akumulatory w graniczącym z Tybetem rejonie Langtang. Kilkudniowy trekking do wioski Kyanjin Gompa i z powrotem to popularna, łatwa trasa pozwalająca zwiedzić jedną z najpiękniejszych dolin Nepalu, otoczoną przez siedmiotysięczne szczyty grup górskich Langtang Himal i Jugal Himal. Idealna opcja dla osób rozpoczynających dopiero samodzielne tułaczki w Himalajach. Poniżej kilka przykładowych obrazków ze szlaku. A w naszej „czytelni” obszerniejsza relacja („W stronę Tsergo Ri„).

Nepal 2011.

Logarska Dolina-Planjava.

Planjava – najwyższy na wschód od Przełęczy Kamnickiej szczyt Alp Kamnicko-Sawińskich. Monumentalny, ale stosunkowo łatwo dostępny. Wśród kilku wiodących na wierzchołek szlaków swoim pięknem wyróżnia się zwłaszcza wariant klasyczny startujący z Logarskiej Doliny. Po drodze między innymi blisko stumetrowy wodospad Rinka i dwa przytulne schroniska (Frischaufov dom i Kamniška koča). Urozmaicona, emocjonująca, całodniowa tułaczka.

Słowenia 2014.

Katolicka Senglea

Mimo, że krajobraz społeczny Malty ulega ostatnimi laty sporym przemianom, w dalszym ciągu uważana jest ona za najbardziej katolicki, poza Watykanem oczywiście, kraj w Europie. Trudno powiedzieć ile w tym prawdy, ale faktem jest, że kościoły, kapliczki i wszelkiego rodzaju religijne symbole napotykamy na każdym niemal kroku. Zwłaszcza w stolicy i jej sąsiedztwie. Nam najbardziej w pamięci zapadły strzegące wejść do większości budynków w Senglei, przyklejone do ścian lub wmurowane, ceramiczne płaskorzeźby przedstawiające zwykle Madonnę z Dzieciątkiem, Jezusa Chrystusa, albo wizerunki świętych.

Malta 2014.

„Miasta, miasteczka, wioski”. Bovec i okolice.

Bovec można chyba nazwać słoweńską stolicą aktywności górskich i sportów ekstremalnych. W promieniu kilku kilometrów znajdziemy między innymi: trekkingowe i ferratowe wyzwania (Kanin, Rombon, Krn, Jerebica, Mangart), sektory wspinaczkowe (Kegl, Kal-Koritnica), urozmaicone pod względem trudności szlaki rowerowe oraz znakomite warunki dla kanioningu, kajakarstwa górskiego i spływów pontonowych (krystaliczna rzeka Socza). Jeśli to nam nie wystarczy, możemy samochodem pozwiedzać rozrzucone po okolicy atrakcje: wodospady Boka, Virje i Kozjak, włoskie jezioro Lago del Predil czy chociażby słynne wąwozy Tolminska korita.

Słowenia 2013 i 2014.

Cima di Terrarossa

Mierzyliśmy w którąś z wymagających ferrat na Montaž (Jôf di Montasio), lecz wyjątkowo kapryśna w tym roku alpejska aura zmusiła nas do zmiany planów. Co prawda udało się w końcu trafić na pogodowe okno, ale szybko wyszło na jaw, że kilkudniowy, zimny front pozostawił po sobie grubą warstwę zmrożonego śniegu przemieniając tym samym najwyższe partie masywu w iście zimowe wyzwanie. Bez raków nie było szans. Lekko rozczarowani postanowiliśmy poszukać zadośćuczynienia. Udało się. Ciut niższa, łatwo dostępna, chociaż również ośnieżona Cima di Terrarossa okazała się niezwykle gościnna i przez kilka godzin obficie karmiła nas przepięknymi panoramami, bliskością alpejskiej fauny, absolutną ciszą i nadmiarem słońca. To dużo więcej niż się spodziewaliśmy.

Włochy 2014.

Wrota Jermana

Kamniško Sedlo zwane również Wrotami Jermana to odważnie zawieszona między Braną (2252 m n.p.m.) a Planjavą (2394 m n.p.m.) przełęcz ciesząca się sławą jednego z najbardziej niezwykłych krajobrazowo zakątków Alp Kamnicko-Sawińskich. Przepiękne widoki, kapitalnie położone schronisko, bezpośrednia bliskość najwyższych szczytów – dla eksplorujących masyw wędrowców pozycja obowiązkowa.

Słowenia 2014.