Malta A.D. 2026: stolica i „trójmiasto”

Główna maltańska wyspa bogata jest w tematy, którym warto poświęcić więcej czasu. Jednym z najciekawszych z nich jest charakterna tkanka miejska okalająca słynny Grand Harbour. Stołeczną, energiczną Vallettę i znacznie mniej zatłoczone „trójmiasto” (Senglea, Birgu, Bormla) poznaliśmy już dość dobrze 12 lat temu. Sporo się od tego czasu zmieniło, ale na szczęście nie podkręcany ostrym makijażem światła urok tych zabytkowych osiedli.

Kwiecień 2026.

Huczny powrót

To była absolutnie spontaniczna decyzja, podjęta niemal w ostatniej chwili, podyktowana pewnie jakąś podświadomą tęsknotą za południowym słońcem. Po dwunastu latach ponownie wylądowaliśmy na Malcie. Bez specjalnych oczekiwań oraz konkretnego planu. Z jednym tylko postanowieniem, że tym razem kilka dni poświęcimy na bliższe spotkanie z drugą co do wielkości maltańską wyspą, czyli Gozo. Całkiem przypadkowo, zaraz po przylocie i tuż przed powrotem do domu, załapaliśmy się na dwa z trzech głównych, nocnych przedstawień w ramach Międzynarodowego Festiwalu Fajerwerków – hucznego (dosłownie!) święta o światowej sławie, które od dwudziestu pięciu już lat w kwietniu na dłuższy moment przemienia słynny Grand Harbour w arenę pełną pirotechnicznego rozmachu. Poniżej galeria dokumentujących to wydarzenie obrazków.

Kwiecień 2026.

„Miasta, miasteczka, wioski”. Birgu.

O maltańskich „Three Cities” wspominaliśmy już w kontekście Senglei. Czas na drugi człon „trójmiasta”: Birgu albo, jeśli ktoś woli, Vittoriosa. Dużo słońca, sporo zabytków, spokojna przystań, zamknięty z powodu generalnego remontu monumentalny fort St. Angelo, piękny, zwłaszcza w środku, Kościół Św. Laurentego, pyszna kawa, trochę włoski klimat. Podczas kilku spacerów tyle zdążyliśmy zakodować.

Malta 2014.