Podczas naszego całego, tygodniowego wypadu na Maltę poruszaliśmy się głównie na własnych nogach, pokonując w ten sposób wyraźnie ponad sto kilometrów, z czego większość na Gozo, drugiej co do wielkości maltańskiej wyspie, na której spędziliśmy cztery pełne doby. Oczywiście autobusów, zarówno miejskich, jak i turystycznych, nawet poza wysokim sezonem kursuje tam sporo i bardzo łatwo w dwa dni zaliczyć wszystkie ważniejsze atrakcje, ale naszym zdaniem najlepszym sposobem na poznanie tego niewielkiego kawałka lądu są nieśpieszne spacery, dzięki którym dotrzemy w miejsca bardziej odludne, kameralne, o których turystyczne przewodniki milczą. Obowiązkowym wyposażeniem plecaka, poza zapasem wody i przeciwsłoneczną zbroją, powinien być aparat, bo krajobraz zmienia się co kilka kroków oraz zestaw plażowy, bo okalające maltańskie wyspy morze nawet w kwietniu ma już temperaturę jak najbardziej kąpielową.
















































Kwiecień 2026.