Triglav

Na Triglav – narodową górę Słoweńców i jednocześnie najwyższy szczyt całych Julijskich Alp, wybraliśmy się jednym z łatwiejszych, ale i najbardziej malowniczych szlaków, startującym z Trenty. Szybko, sprawnie, przyjemnie, mimo że gorąco, trochę nazbyt słonecznie i bardzo, bardzo sucho. Pełna wrażeń doba pod znakiem permanentnego odwodnienia. Warto było.

Słowenia 2013.

Poranek w Alpach Julijskich

O słoweńskich górach pisać można dużo. To w zasadzie temat na solidną książkę. Słowenia należy w końcu do najbardziej górzystych państw w Europie. Pagórki, wzgórza, skalne ściany i szczyty zajmują aż dwie trzecie jej powierzchni. Najwyższym, najbardziej rozległym i monumentalnym pasmem są Alpy Julijskie. Surowe, ale piękne. Zwłaszcza o poranku, w promieniach budzącego się słońca.

Słowenia 2013 (schronisko Dom Planika).

Comino, Riviera Bay, Golden Bay…

Wracając do Malty – chociaż jej linia brzegowa liczy sobie prawie 140 kilometrów, wcale nie łatwo odnaleźć na wyspie miejsca wymarzone do morskich kąpieli. Jeśli chodzi o plaże nie będziemy oryginalni. Polecamy Golden Bay, Riviera Bay i Gnejna Bay, a nade wszystko wyprawę na Comino do rajskiej Blue Lagoon. W sezonie letnim nad morzem murowany tłum, ale w kwietniu czy maju ludzi można policzyć na palcach jednej ręki. A pogoda cudownie umiarkowana.

Malta 2014.

W Sanktuarium Annapurny

Mija 5 lat odkąd pierwszy raz zapuściliśmy się na nepalskie szlaki. Południowa Baza Annapurny – punkt kulminacyjny naszego himalajskiego debiutu, leży na wysokości 4130 m n.p.m., w samym sercu niezwykłego lodowcowego cyrku, którego brzegi tworzy aż jedenaście szczytów sięgających powyżej 6000 metrów. Niewielkie himalaistyczne obozowisko prócz legendarnej południowej ściany Annapurny I (8091 m n.p.m.) bezpośrednio otacza sześć siedmiotysięczników (Baraha Shikhar – 7647, Annapurna III – 7555, Khangsar Kang – 7485, Gangapurna – 7454, Annapurna South – 7219, Tarke Kang – 7202) oraz cztery sześciotysięczniki (Machhapuchhre – 6993, Singu Chuli – 6501, Hiunchuli – 6441, Gandharba Chuli – 6248). Miejscowa ludność, zwłaszcza Gurungowie, znają ten krajobraz bardzo dobrze. Deothal – bo takiej używają w odniesieniu do niego nazwy, od wieków jest dla nich miejscem odnowy i duchowego rozwoju, świętą ziemią, na której chronione i czczone jest życie w każdej postaci. Nie dziwi nas to ani trochę, podobnie jak fakt, że zauroczeni okolicą pierwsi himalaiści nadali jej miano Sanktuarium. Dobrze ukryty przed światem za lodowo-skalną barierą, piękny, ale i budzący grozę naturalny amfiteatr wydaje się wręcz stworzony do medytacji lub modlitwy.

Pierwszy wpis

Każda kategoria, by zaistnieć we właściwy sposób, musi mieć swój pierwszy wpis. Nie da się tego uniknąć. Chcąc dać początek naszym „Różnościom” postanowiliśmy więc nie myśleć zbyt długo tylko zamieścić cztery skromne obrazki z rodzinnych stron. Nie dlatego, że miejsce to darzymy jakimś głębokim uczuciem, lecz jako przykład, że nawet w szarym, jałowym, sennym, prawie martwym mieście da się odnaleźć ciekawy plener. Zatem przedstawiamy:

Tychy, Park Północny.