Logarska Dolina-Planjava.

Planjava – najwyższy na wschód od Przełęczy Kamnickiej szczyt Alp Kamnicko-Sawińskich. Monumentalny, ale stosunkowo łatwo dostępny. Wśród kilku wiodących na wierzchołek szlaków swoim pięknem wyróżnia się zwłaszcza wariant klasyczny startujący z Logarskiej Doliny. Po drodze między innymi blisko stumetrowy wodospad Rinka i dwa przytulne schroniska (Frischaufov dom i Kamniška koča). Urozmaicona, emocjonująca, całodniowa tułaczka.

Słowenia 2014.

Cima di Terrarossa

Mierzyliśmy w którąś z wymagających ferrat na Montaž (Jôf di Montasio), lecz wyjątkowo kapryśna w tym roku alpejska aura zmusiła nas do zmiany planów. Co prawda udało się w końcu trafić na pogodowe okno, ale szybko wyszło na jaw, że kilkudniowy, zimny front pozostawił po sobie grubą warstwę zmrożonego śniegu przemieniając tym samym najwyższe partie masywu w iście zimowe wyzwanie. Bez raków nie było szans. Lekko rozczarowani postanowiliśmy poszukać zadośćuczynienia. Udało się. Ciut niższa, łatwo dostępna, chociaż również ośnieżona Cima di Terrarossa okazała się niezwykle gościnna i przez kilka godzin obficie karmiła nas przepięknymi panoramami, bliskością alpejskiej fauny, absolutną ciszą i nadmiarem słońca. To dużo więcej niż się spodziewaliśmy.

Włochy 2014.

Wrota Jermana

Kamniško Sedlo zwane również Wrotami Jermana to odważnie zawieszona między Braną (2252 m n.p.m.) a Planjavą (2394 m n.p.m.) przełęcz ciesząca się sławą jednego z najbardziej niezwykłych krajobrazowo zakątków Alp Kamnicko-Sawińskich. Przepiękne widoki, kapitalnie położone schronisko, bezpośrednia bliskość najwyższych szczytów – dla eksplorujących masyw wędrowców pozycja obowiązkowa.

Słowenia 2014.

Oko w oko z capra ibex.

Z nastaniem września szczyt sezonu w słoweńskich i włoskich Alpach Julijskich dobiega końca i poza weekendami góry wyraźnie pustoszeją. Nierzadko ilość turystów można policzyć na palcach jednej ręki, nawet jeśli na szlaku spędzamy cały dzień. Sytuacja ta otwiera przed nami szansę na spotkania mniej typowe. I tak oto, poznając włoski masyw Jôf di Montasio mieliśmy mnóstwo okazji, by cieszyć się towarzystwem głównych zarządców tych stron, czyli alpejskich koziorożców  (capra ibex). Chyba nigdy wcześniej żadne inne dzikie zwierzęta nie pozowały nam równie chętnie.

Włochy 2014.

Mala Mojstrovka

Hanzova pot to startujący z przełęczy Vršič, najbardziej spektakularny szlak na szczyt Malej Mojstrovki, jednocześnie jedna z najkrótszych, najłatwiejszych i najlepiej ubezpieczonych słoweńskich via ferrat. Najpierw kilka sytych od doznań kwadransów, a na wierzchołku wspaniałe, niczym nie przesłonięte alpejskie panoramy. Idealna opcja dla nowicjuszy na „żelaznych perciach”. Polecamy.

Słowenia 2013.

Na Mangart

Na Mangart – jeden z najpotężniejszych szczytów Alp Julijskich, wiodą trzy ciekawe drogi: łatwa Italijanska pot oraz dwie ferraty – niezbyt wymagająca Slovenska pot i jedna z najtrudniejszych w całym rejonie Via Italiana. Wybraliśmy opcję środkową. Było emocjonująco, ale bez przesady. Niestety kapryśna aura ukryła przed nami piękne panoramy. Może następnym razem okaże się bardziej łaskawa.

Słowenia 2013.

Romans zimowy

Podróże to nie tylko egzotyczne, zagraniczne wojaże. Góry to nie tylko Alpy czy Himalaje. Niekiedy egzystencjalne i estetyczne pożywki można odnaleźć całkiem blisko, w naszym przypadku nie dalej niż kilkadziesiąt kilometrów. Na Babiej Górze byliśmy co prawda wiele razy, ale tułaczki po penetrujących jej zbocza szlakach nie przestają nas bawić. Zwłaszcza zimą, kiedy spotkania z Królową Beskidów przemieniają się nieraz w namiętny, pełen zwrotów akcji, porywczy, ostry, momentami nawet trochę perwersyjny romans. Czasem czyste, błękitne niebo, leniwe, przyjemnie pieszczące skórę słońce, skrzący się dziewiczy śnieg i pełne spektrum zimowego piękna, a niedużo później budząca niepokój zawieja, zamieć, przenikliwe zimno i nieprzekraczająca kilku metrów widoczność. Kto raz tego zasmakował, temu zawsze tęskno.

Babia Góra 2011-2013.

Magiczny Bohinj

W kategorii najpiękniejszych jezior za wizytówkę Słowenii uchodzi Bled, ale nam znacznie bardziej do gustu przypadł Bohinj. Jego brzegi, poza wszelkimi atrakcjami typowymi dla wypoczynku nad wodą, mają wyjątkową zaletę – są doskonałą bazą wypadową w góry. Możemy stąd eksplorować pobliskie Góry Bohinjskie, a gdy zdecydujemy się na dłuższą wyprawę nawet Alpy Julijskie. Polecamy spacer wokół jeziora, zwłaszcza wczesnym rankiem, gdy w niezmąconych wodach przeglądają się alpejskie ściany. Za noclegiem, naszym zdaniem, najlepiej rozejrzeć się w pięknie ulokowanej wiosce Ribčev Laz.

Słowenia 2012.

Triglav

Na Triglav – narodową górę Słoweńców i jednocześnie najwyższy szczyt całych Julijskich Alp, wybraliśmy się jednym z łatwiejszych, ale i najbardziej malowniczych szlaków, startującym z Trenty. Szybko, sprawnie, przyjemnie, mimo że gorąco, trochę nazbyt słonecznie i bardzo, bardzo sucho. Pełna wrażeń doba pod znakiem permanentnego odwodnienia. Warto było.

Słowenia 2013.

Poranek w Alpach Julijskich

O słoweńskich górach pisać można dużo. To w zasadzie temat na solidną książkę. Słowenia należy w końcu do najbardziej górzystych państw w Europie. Pagórki, wzgórza, skalne ściany i szczyty zajmują aż dwie trzecie jej powierzchni. Najwyższym, najbardziej rozległym i monumentalnym pasmem są Alpy Julijskie. Surowe, ale piękne. Zwłaszcza o poranku, w promieniach budzącego się słońca.

Słowenia 2013 (schronisko Dom Planika).

W Sanktuarium Annapurny

Mija 5 lat odkąd pierwszy raz zapuściliśmy się na nepalskie szlaki. Południowa Baza Annapurny – punkt kulminacyjny naszego himalajskiego debiutu, leży na wysokości 4130 m n.p.m., w samym sercu niezwykłego lodowcowego cyrku, którego brzegi tworzy aż jedenaście szczytów sięgających powyżej 6000 metrów. Niewielkie himalaistyczne obozowisko prócz legendarnej południowej ściany Annapurny I (8091 m n.p.m.) bezpośrednio otacza sześć siedmiotysięczników (Baraha Shikhar – 7647, Annapurna III – 7555, Khangsar Kang – 7485, Gangapurna – 7454, Annapurna South – 7219, Tarke Kang – 7202) oraz cztery sześciotysięczniki (Machhapuchhre – 6993, Singu Chuli – 6501, Hiunchuli – 6441, Gandharba Chuli – 6248). Miejscowa ludność, zwłaszcza Gurungowie, znają ten krajobraz bardzo dobrze. Deothal – bo takiej używają w odniesieniu do niego nazwy, od wieków jest dla nich miejscem odnowy i duchowego rozwoju, świętą ziemią, na której chronione i czczone jest życie w każdej postaci. Nie dziwi nas to ani trochę, podobnie jak fakt, że zauroczeni okolicą pierwsi himalaiści nadali jej miano Sanktuarium. Dobrze ukryty przed światem za lodowo-skalną barierą, piękny, ale i budzący grozę naturalny amfiteatr wydaje się wręcz stworzony do medytacji lub modlitwy.

Velika Planina

Masyw Velikej Planiny to jedno z najciekawszych krajobrazowo i etnograficznie miejsc w słoweńskich Alpach Kamnicko-Sawińskich. Pasterska kraina, której wyglądu zupełnie nie zmienia historia. Rekreacyjny spacer na sięgający 1666 m n.p.m. szczyt Gradišče to idealna okazja, by nacieszyć się przyrodą, podziwiać wspaniałe, głębokie na kilkadziesiąt kilometrów panoramy i dokładnie przyjrzeć się wysrebrzonym słońcem, wapiennym, alpejskim ścianom.

Słowenia 2012.