Na Zubereckiej Vapence

Był czas, że wspinanie zajmowało całkiem spory fragment naszego wspólnego życia. Można nawet rzec, że zbyt spory, bo skupieni trochę przesadnie na skałkowych harcach zaniedbywaliśmy wyraźnie inne aktywności i pasje. I chyba dlatego właśnie tak mało posiadamy z tego etapu zdjęć. No ale oczywiście coś tam w naszych fotograficznych archiwach da się wyszperać. Dla przykładu – cztery trochę zapomniane, czarno-białe obrazki z rekreacyjnego wspinania na położonej u podnóża słowackich Tatr Zubereckiej Vapence.

Słowacja 2012.

Bratislava by night

W Bratysławie przemieniliśmy się niedawno w iście nocne zwierzęta, a wszystko przez chyba najoryginalniejszą muzyczną imprezę, w jakiej kiedykolwiek mieliśmy okazję brać udział – festiwal Waves. To była dla wygłodniałych ambitnej nuty melomanów prawdziwa uczta, podczas której w jeden weekend, na dwunastu zlokalizowanych w samym centrum słowackiej stolicy koncertowych scenach, wystąpiło łącznie stu dwudziestu w olbrzymiej większości młodych wykonawców reprezentujących w sumie kilkanaście krajów. Znakomici instrumentaliści, niebanalne wokale, odważne, autorskie projekty, trochę elektroniki, trochę bardziej tradycyjnych narzędzi, szerokie spektrum gatunków i brzmień. Było upojnie. Na łowy ruszaliśmy kiedy zapadał zmrok, a do hotelowego pokoju lekko wyczerpani wracaliśmy chwilę przed wschodem słońca. W dzień odsypianie przeplataliśmy niezbyt forsownym odkrywaniem uroków stołecznej starówki. Na portretowanie miasta tym razem czasu było mniej, ale kilkadziesiąt pamiątkowych zdjęć udało się przywieźć. Na początek trochę nocnych obrazków: Most Słowackiego Powstania Narodowego (Nový most), Katedra św. Marcina (Dóm svätého Martina), rynek (Hlavné námestie) i Zamek Bratysławski (Bratislavský hrad).

Słowacja 2015.

Wycieczka na Wielki Rozsutec…

… czyli jeszcze kilka listopadowych, fatrzańskich ujęć.

Wielki Rozsutec (Veľký Rozsutec, Wielki Rozsudziec) to dopiero piąty pod względem wysokości (1610 m n.p.m.), ale za to zdecydowanie najbardziej charakterystyczny i bez wątpienia najpiękniejszy ze szczytów Małej Fatry. Wybitny, skalisty, obmurowany wapieniem i dolomitem, rozpoznawalny nawet z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Stosunkowo łatwo dostępny, zwłaszcza z okolic wsi Terchovej, skąd przeciętnemu piechurowi droga na wierzchołek i z powrotem nie powinna zająć więcej niż 4,5-5 godzin.

Słowacja 2014.