Villgrater Berge

Druga galeria z sierpniowych tułaczek. Nasze chyba największe, chociaż dość przypadkowe, tegoroczne, osobiste odkrycie i absolutnie pozytywne zaskoczenie. Villgrater Berge (Villgratner Berge) – przeurocza, niewielka grupa górska, najbardziej na południe wysunięta część Wysokich Taurów, której mniej więcej dwie trzecie przynależą do austriackiego Tyrolu, a jedna trzecia do włoskiego Południowego Tyrolu. Cudownie dziki i spokojny obszar w minimalnym tylko stopniu dotknięty i zmieniony ręką człowieka. Pozbawiony zbędnej infrastruktury, kolejek, nadmiaru samochodowych dróg, za to z gęstą siecią przyjemnych szlaków w większości wolnych od technicznych trudności, idealnych dla wielbicieli ciszy, przyrody i długich, nieśpiesznych tułaczek. Grupa wyraźnie niższa niż znacznie bardziej znane i popularne sąsiednie pasma, co nie znaczy, że niewysoka. Żaden szczyt nie osiąga co prawda 3000 m n.p.m., ale aż 20 wierzchołków przekracza wysokość 2800 m n.p.m., a najwyższy z nich (Weiße Spitze) liczy sobie 2962 m n.p.m. Polecamy zwłaszcza dolinę Villgratental, w której znajdziemy wygodną bazę w jednym z sielskich osiedli (Außervillgraten, Innervillgraten), drewnianą perełkę, czyli pasterską wioskę Oberstalleralm, spacer nad Schwarzsee, gdzie w letnie dni można zażyć odświeżającej kąpieli na wysokości prawie 2500 metrów, czy też jakąś dłuższą opcję – wyprawę na sąsiadujące ze sobą najwyższe wierzchołki (Weiße Spitze i Rote Spitze), albo piękny trekking na Großes Degenhorn (2946 m n.p.m.) i jeziorka Degenhornsee oraz Falkommsee.

Austria, sierpień 2024.

Sierpień w Alpach

Jako wstęp, zanim przejdziemy do bardziej szczegółowego opisu i obrazowania naszych sierpniowych spotkań z przepięknymi górami austriacko-włoskiego pogranicza, zbiór trzydziestu zdjęć, a w nim Dolomity, Zachodnie Alpy Zillertalskie, Dolomity Lienzkie oraz najbardziej na południe wysunięta część Wysokich Taurów, czyli grupa Villgrater Berge.

Sierpień 2024.

Przystanek Ebensee

W tym roku sporą część sierpnia postanowiliśmy spędzić na słonecznych, alpejskich szlakach austriacko-włoskiego pogranicza. Zanim jednak rozpoczęły się nasze całkiem intensywne przygody w Alpach Zillertalskich, Wysokich Taurach i Dolomitach, na kilka dni zatrzymaliśmy się w Salzkammergut, a konkretnie w Ebensee, żeby odrobinę rozruszać kolanowe stawy, ale przede wszystkim solidnie wymoczyć się w pobliskich, bardzo dobrze nam znanych, górskich kąpieliskach – jeziorach Traunsee, Vorderer Langbathsee oraz Hinterer Langbathsee.

Austria, sierpień 2024.

„Urlaub am Bauernhof”

Drugi wybór zdjęć z krótkiego pobytu w Salzkammergut, tym razem ilustrujących przede  wszystkim północno-wschodnie rejony jeziora Wolfgangsee, gdzie znaleźliśmy bardzo tani, przyjemny i wygodny pokój w sielskim gospodarstwie od lat działającym w ramach austriackiego projektu „Urlaub am Bauernhof”.

Austria, lipiec 2024.

Szlakiem szmaragdów i turkusów

Austriacki Salzkammergut. Nie pierwsza w naszym życiu wizyta w tym niesamowicie ciekawym górsko-kąpielowym rejonie i na pewno nie ostatnia. Tym razem odpuściliśmy sobie ferraty i wysokie szczyty, a większą część energii przekierowaliśmy na nieśpieszne pedałowanie brzegami przepięknych akwenów. Poniżej skromna galeria z tych upalnych dni, a w niej kilka odwiedzonych miejsc: jeziora Wolfgangsee, Mondsee i Attersee oraz ulokowane nad nimi urocze osiedla, m.in. St. Wolfgang, Strobl, Sankt Gilgen, czy też Unterach am Attersee.

Austria, lipiec 2024.

Sulowskie Skały

Drugi raz w życiu przedeptaliśmy cały niemal rejon Sulowskich Skał i drugi raz mierzyliśmy się tam z upałem i trudną do zniesienia duchotą. Może w tym fragmencie Gór Strażowskich jest tak zawsze? ;) Na najkorzystniejsze do fotografii warunki niestety zaspaliśmy, spacer trochę nas wymęczył, ale i tak ten kolejny słowacki epizod będziemy wspominać jako bardzo przyjemny.

Słowacja, czerwiec 2024.

Berchtesgaden i okolice

W lutym,  korzystając z zaskakująco wiosennej jak na środek zimy aury, wpadliśmy na momencik w odwiedziny do naszych zachodnich sąsiadów, żeby trochę poznać ich najbardziej na wschód wysuniętą alpejską część. Nie robiliśmy wiele. Głównie zwiedzaliśmy przeurocze Berchtesgaden, spacerowaliśmy po okolicach oraz gapiliśmy się jak niewątpliwy symbol regionu – Watzmann, w pełnym słońcu prezentuje swoje imponujące walory. Bardzo pogodny, nieśpieszny, przyjemny czas…

Niemcy, luty 2024.

Potyczki z zimą

Tradycyjne w naszym przypadku, coroczne spotkanie z zimowymi krajobrazami przepięknej Małej Fatry. Ciężkie warunki (rano arktyczne temperatury i zerowa niemal widoczność) kazały nam zweryfikować ambitne plany, ale ze smaganej porywistym, mroźnym wiatrem grani nie daliśmy się szybko wygonić, dzięki czemu zapracowaliśmy na nagrodę w postaci pięknego rozpogodzenia. Wracaliśmy zmarznięci, ale bardzo zadowoleni. Poniżej z tej solidnej z zimą ustawki pierwszy wybór fotografii.

Słowacja, styczeń 2024.

Bovec i okolice

Ostatnia część obrazków z październikowego pobytu na słoweńsko-włoskim pograniczu. Dobrze nam znany Bovec – uroczy, kameralny ośrodek, w którym spędziliśmy już łącznie, licząc wszystkie wyjazdy, dobrych kilka tygodni, jak zwykle przyjazny, jak zwykle wygodny. Atrakcyjny sam w sobie, ale też idealny jako baza wypadowa dla chcących poznać jego cudne okolice – Alpy Julijskie, Dolinę Soczy, liczne sektory wspinaczkowe, wąwozy i wodospady, czy też inne ciekawe ludzkie osiedla, jak choćby Kobarid.

Słowenia, październik 2023.

Portrety z przygody

Streszczająca przebytą niedawno drogę solidna porcja prywatnych portretów oraz autoportretów z kolejnej wspólnej przygody. Górska Słowenia z niewielkim, ale jak zwykle przyjemnym, akcentem włoskim. Całkiem spontaniczny, jesienny wyjazd w znajome strony.

Październik 2023.

Sottoguda

Sottoguda (Staguda) – przeurocze osiedle położone u stóp błyszczącej królowej Dolomitów, czyli Marmolady, od 2016 roku należące do wąskiego, elitarnego klubu najpiękniejszych włoskich miasteczek. Ostoja tradycji – estetyczna, gościnna, ale nawet w okresie wakacyjnym wolna od tłumów, bardzo świadomie i nieprzesadnie kształtująca swoje turystyczne oblicze. Chyba najprzyjemniejsza, najwygodniejsza baza, jaką dotychczas znaleźliśmy w alpejskiej części Włoch. Wioska maleńka, zaspakajająca jednak wszelkie niezbędne potrzeby. Z dumą prezentująca zespół wielowiekowych, kamienno-drewnianych budynków typowych dla wiejskiej architektury Dolomitów, ale oferująca też tani, dobrze wyposażony, pełny smakołyków sklep, bar, kawiarnię oraz kilka niezłych gastronomicznych adresów. Do tego wszystkiego setka niezwykle otwartych, zawsze pogodnych mieszkańców, a wokół wspaniałe góry. Zdjęć niestety posiadamy niewiele, ale szczerze Sottogudę polecamy.

Włochy, sierpień 2023.

Strada del Vino

Solidna porcja pamiątek z kilku bardzo dusznych, ale niezwykle przyjemnych dni, które spędziliśmy w Dolinie Adygi, na słynnym południowotyrolskim szlaku wina (Strada del Vino). Wszechobecna winorośl, ciągnące się kilometrami sady, na horyzoncie Dolomity, a pośród tego wszystkiego liczne, jakże estetyczne osiedla, m.in Margreid an der Weinstraße (Magre), Kurtatsch (Cortaccia), Tramin (Tarmèno), czy choćby Neumarkt (Egna).

Włochy, sierpień 2023.

Dolomity: spotkania

Od dwóch już dekad wspólnie przecieramy najróżniejsze górskie ścieżki i póki co intensywnego obcowania z pofałdowanym krajobrazem nie zamierzamy zawieszać. Oczywiście zmienił się w międzyczasie nasz stosunek do szeroko rozumianych gór, ale nie w sprawach najistotniejszych. Spowszedniały nam zatłoczone, polskie szczyty, znudził nas sport, ale ani odrobinę nie zmalał głód kontaktu z przyrodą. Również z tą ożywioną. Jako mieszczuchom do szczęścia nie potrzeba nam dużo. Kąciki ust mocno unosi każde, nawet najzwyklejsze spotkanie z koniem, krówką albo owieczką, a jak, raz na jakiś czas, naszą drogę przetnie bardziej egzotyczne zwierzę, np. koziorożec, to się potrafimy radować jak dziecko.

Włochy, sierpień 2023.

Ferratowa przygoda w Dolinie Vipavy

Po kilkunastu aktywnych dniach na chorwackiej wyspie Krk postanowiliśmy zmienić krajobraz i trochę odpocząć ciesząc się dobrym jedzeniem, a przede wszystkim doskonałym winem w przypominającej Toskanię słoweńskiej krainie, której na imię Goriška Brda. W drodze do nowego, słonecznego celu zatrzymaliśmy się jeszcze na moment w bardzo dobrze nam znanej Dolinie Vipavy, żeby się trochę pobawić na popularnej ferracie Otmarjeva pot. Kilka wartych wysiłku kwadransów w wapiennej skale. Dość wymagający jak na wycenę „C” początek, ale wyżej już tylko czysta przyjemność.

Słowenia, kwiecień 2023.

Południe w rytmach wiosny

Kolejny w naszej podróżniczej „karierze” kwietniowy wypad na słoneczne Południe – do Śródziemnomorza, i kolejny dowód na to, że wczesna wiosna to pora naprawdę bardzo dobra, by się z tą szeroko rozumianą krainą spotkać. Nasz tegoroczny, kilkunastodniowy program zdominowała Chorwacja, a konkretnie wyspa Krk, ale nie zapomnieliśmy też o dobrej przyjaciółce – Słowenii. Mnóstwo światła, cudownie umiarkowane temperatury, przedsezonowe pustki, czyli warunki idealne do aktywnej rekreacji. Szczegółowa dokumentacja niedługo, a jako wstęp zbiór przykładowych obrazków.

Kwiecień 2023.