Piza. Wieczór na „Polu Cudów”.

Do słynnej Pizy trafiliśmy dość przypadkowo. Bo męczył nas głód, bo wracając z Korsyki mieliśmy ochotę na jeszcze jedną kulinarną przygodę, bo przejeżdżaliśmy obok. I choć zwykle mocno męczymy się w miejscach tak popularnych turystycznie, tym razem nasz wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Zaskakująco bezludny plac Campo dei Miracoli (Pole cudów) w miękkim świetle udającego się na spoczynek słońca prezentował się zacnie, a dumne dzieła wielkich włoskich mistrzów świeciły całym swoim blaskiem. Tylko jedna wieża z niejasnego powodu wyraźnie się na nas krzywiła :) Kolacja, rzecz jasna, wyśmienita – pikantne gnocchi z rybą, ravioli z fondue, tiramisu i kilka łyków lokalnego wina.

Włochy 2015.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s